Pomóżmy pomagać

– Pomagając innym pomagamy też sobie – to idea, którą kieruje się architekt wnętrz, inicjatorka projektu Architekturalni Dzieciom. W tym roku, nowym pokojem obdarowana zostanie czwórka rodzeństwa z gminy Stary Brus. Dzieci mieszkają w warunkach, które trudno sobie wyobrazić jako możliwe do życia w obecnych czasach. Każdy może się zaangażować i wesprzeć akcję – my również możemy sprawić, by te dzieci otrzymały wymarzony prezent na święta – nowy pokój i ogrzewanie.

Wiktoria ma 8 lat. Najbardziej lubi księżniczki, uwielbia się nimi bawić i tworzyć ich historie. Sebastian jest najstarszy – ma 10 lat. Zdecydowanie lubi mieć czas i przestrzeń tylko dla siebie. Sześcioletni Artur uwielbia śpiewać – ma duszę artysty! Pięcioletni Błażej jest najmłodszym członkiem rodziny, a najbardziej lubi się oczywiście bawić. Do pełni szczęścia rodzinie z Kołacz-Kolonii (gm. Stary Brus) brakuje domu, w którym będą zapewnione godne warunki do życia. Ten, w którym mieszkają jest bardzo stary. Niestety, rodziny nie stać na to, by własnymi siłami wyremontować dom.

Ewelina Tomiczek jest architektem wnętrz, wykładowcą, audytorem. Jest też matką, która straciła dziecko i przeżyła dwa poronienia. Pomoc innym jest sposobem na wydostanie się z trwającej wiele lat żałoby i uszczęśliwienie innych, a przez to również i siebie. Pani Ewelina stworzyła niezwykły projekt o nazwie Architekturalni Dzieciom. Właśnie trwa jego pierwsza edycja: adresatami jest wspomniane rodzeństwo z gminy Stary Brus. – Pierwszą obdarowaną osobą podczas tego projektu byłam ja sama – mówi pani Ewelina.

– Poprzez pomoc innym chciałam odwrócić uwagę od swojej traumy i to się udaje. Jestem architektem, więc postanowiłam wykorzystać swoją wiedzę, doświadczenie, znajomości i wszystkie inne zasoby, by pomagać dzieciom. Jakaś wewnętrzna potrzeba pomagania i dzielenia się drzemała we mnie od zawsze, a ten projekt jest tego naturalnym efektem – wyjaśnia Tomiczek i tłumaczy, jak wybrano rodzinę.

– Zdecydowały o tym względy sentymentalne. Mój tata pochodził z Puław. We Włodawie mieszka mój przyjaciel, Piotr Misiura, który jest koordynatorem projektu. Wybór padł więc na Wschód, gdzie rodzin potrzebujących jest naprawdę dużo. Po rozmowach z Piotrkiem i starostą włodawskim, Andrzejem Romańczukiem oraz wójtem gminy Stary Brus, Pawłem Kołtunem padła propozycja pomocy rodzinie z Kołacz-Kolonii, która mieszka w warunkach urągających wszelkim normom.

Po konsultacjach i wybadaniu najpilniejszych potrzeb koncentrujemy się na wyremontowaniu i urządzeniu pokoju dla dzieci oraz montażu kominka do ogrzewania całego domu. Oczywiście remontu, i to generalnego, wymaga cały budynek. Na to być może szansa nadejdzie później. By zacząć pracę przed świętami potrzebujemy sponsora kominka – być może w regionie znajdzie się jakaś firma, która zechce wesprzeć naszą akcję. Jeżeli tak, bardzo proszę o kontakt.

Pamiętajmy, że koncentrując się na drugim człowieku, zmniejszamy swój ból. Wierzę w to, że sprawiając radość tym dzieciom dostarczymy sobie niezapomnianych przeżyć – apeluje pani Ewelina. Akcję może wspomóc każdy. By to zrobić, wystarczy wejść na stronę: zrzutka.pl/v6e3hv i wpłacić dowolną kwotę, która pomoże spełnić największe marzenie dzieci z Kołacz-Kolonii. (bm, fot. Przemysław Budzyński)