Potrącił człowieka i zostawił go na pastwę losu

Kierowca starego Golfa wjechał w tył prawidłowo jadącego skutera. Ani jednak myślał o wezwaniu pogotowia, a tym bardziej o udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowanemu motorowerzyście. 23-latek odjechał z miejsca wypadku, na pastwę losu pozostawiając ciężko rannego 63-latka. Na policję zgłosił się kolejnego dnia. Był pijany.

Wszystko wskazuje na to, że 23-latek, który w ubiegłym tygodniu potrącił motorowerzystę i uciekł z miejsca zdarzenia nie wzywając pomocy, w chwili wypadku był pijany. By się bronić, zastosował starą taktykę – będzie utrzymywał, że w chwili zdarzenia był w szoku i dlatego odjechał. A alkohol pił dopiero rano, tuż przed przyjściem na komendę.
We wtorek (6 września) około godziny 20:20 włodawscy policjanci wyjechali do zdarzenia drogowego w Pawlukach (gm. Hanna) na drodze wojewódzkiej nr 816. – Na miejscu była już Straż Pożarna, która udzielała pomocy przedmedycznej poszkodowanemu – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Ze wstępnych ustaleń i relacji świadków wynikało, że kierujący ciemnym samochodem uderzył w tył jadącego motoroweru, po czym odjechał z miejsca. W efekcie zderzenia 63-letni kierowca skutera – mieszkaniec gminy Włodawa z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala – wyjaśnia pani rzecznik. Zbiegłego kierowcę policja ustaliła już następnego ranka, podobnie jak i jego rozbitego Volkswagena Golfa. 23-letni mieszkaniec gminy Hanna, na wieść o tym, że szuka go policja, sam zgłosił się na komendę. – Mężczyzna znajdował się pod działaniem alkoholu, został więc zatrzymany i aresztowany na trzy miesiące. Za spowodowanie wypadku, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz za ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu kara nawet do 12 lat więzienia – informuje Tadyniewicz. (bm)