Powódź w szkole

W Gminnym Zespole Szkół w Dubience pękła rura. Woda zalała korytarze i część klas na parterze oraz pierwszym piętrze. Potrzebny jest remont, ale gmina nie pieniędzy.

Rura pękła najprawdopodobniej w nocy z soboty na niedzielę, kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego.
– Na szczęście w niedzielę jeden z pracowników zauważył, co się stało. Straty mogły być o wiele większe. Dobrze, że nie zalało komputerów, ani biblioteki, gdzie znajdowały się podręczniki dla uczniów – mówi Waldemar Domański, wójt gminy Dubienka.
Do awarii doszło w jednej z toalet. Woda z pękniętej rury zalała korytarze i niektóre klasy na pierwszym piętrze i parterze.
– W szkole będzie potrzebny remont.
I to niemały. Musimy wymienić podłogi na znacznej powierzchni i odmalować część ścian, koniecznie jeszcze przed zimą. Najgorsze jest to, że gmina nie ma na to środków. Uszkodzona instalacja jest na gwarancji, a budynek szkoły jest ubezpieczony. Na miejscu był już rzeczoznawca i oszacował straty. Trudno dziś powiedzieć, ile wyniesie remont i na jakie odszkodowanie możemy liczyć. Na razie mamy tylko informacje, że otrzymamy 10 tys. zł tytułem zaliczki, a pozostałe pieniądze po zakończeniu prac i przedstawieniu faktur – tłumaczy Domański.
Lekcje w szkole odbywają się normalnie. Z użycia wyłączono dwie klasy, które ucierpiały najbardziej.
– Poratował nas ksiądz proboszcz, użyczając nam dwie salki – dodaje wójt. (kw)