Prezes wyzywał od idiotów

Doszukiwał się niemoralnego zachowania wśród piłkarzy z Wierzbicy i kibica z Krasnegostawu, który jego zdaniem miał przekazać plik banknotów któremuś z piłkarzy gości. Obraził Wojciecha Sawę, obserwatora meczu Brat – Ogniwo. Chełmski Okręgowy Związek Piłki Nożnej poważnie rozważa, czy nie ukarać Stanisława Lubasia, prezesa Brata Cukrownik. Sternikowi klubu z Siennicy Nadolnej po meczu 24. kolejki ligi okręgowej mocno puściły nerwy. Nie po raz pierwszy zresztą. – Pan Lubaś zdążył przyzwyczaić nas, że według niego, wszyscy spiskują przeciwko Bratu. Bzdura kompletna! – podkreślają działacze piłkarscy z ChOZPN.


Tydzień temu dotychczasowy lider chełmskiej ligi okręgowej Brat Cukrownik podejmował w Siennicy Nadolnej świetnie spisujące się na wiosnę Ogniwo Wierzbica. Na sukcesie drużyny gości zależało nie tylko jej działaczom, kibicom i piłkarzom, ale przede wszystkim zawodnikom Startu Krasnystaw, którzy walczą z Bratem o awans do IV ligi. Start po cichu liczyło, że zespół z Wierzbicy urwie punkty faworyzowanym gospodarzom. W końcu po sprowadzeniu do Ogniwa doświadczonych Sławomira Skorupskiego, Bartłomieja Mazurka i Artura Nielipiuka, zespół z Wierzbicy wiosną gra jak z nut. I choć goście w Siennicy Nadolnej przegrywali już 0:2, i wszystko wskazywało na to, że prezes Brata, Stanisław Lubaś po ostatnim gwizdku sędziego pobiegnie do najbliższego sklepu po szampany, by je zacząć mrozić, to jednak Ogniwo nie zamierzało składać broni. Mazurek i Skorupski w końcu grać w piłkę potrafią i dla nich liga okręgowa to przysłowiowa bułka z masłem. Podczas meczu w Siennicy podkręcili tempo i ostatecznie poprowadzili swój zespół do zwycięstwa 3:2. Z wygranej gości najbardziej cieszyli się obecni na meczu kibice i zawodnicy Startu. Tym bardziej, że dzień później zespół z Krasnegostawu w spotkaniu z Frassati urządził sobie ostre strzelanie i po wielu kolejkach powrócił na pierwsze miejsce w tabeli ligi okręgowej.

Tuż po meczu w Siennicy Nadolnej wybuchła afera. Według prezesa Lubasia, po ostatnim gwizdku sędziego jeden z kibiców Startu miał wręczyć któremuś z zawodników z Wierzbicy plik banknotów.

– Do zawodnika Ogniwa podszedł były działacz Startu Krasnystaw i wyciągnął plik banknotów, które usiłował mu wręczyć – twierdzi prezes Brata w piśmie, które wysłał do Anatola Obucha, szefa Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. – Zdarzenie to widzieli piłkarz naszego klubu Marek Dębski, wiceprezes klubu Artur Bucht i ja. Nadmieniamy, że obok był obserwator meczu Wojciech Sawa, z którym usiłujący wręczyć pieniądze dłuższy czas stał. Obaj bardzo serdecznie uśmiechnięci i zadowoleni. Natychmiast zwróciliśmy się do obserwatora o reakcję (…). Widząc nasze krzyki, piłkarz Ogniwa nie przyjął tych pieniędzy – dodaje Lubaś. Według prezesa Brata obserwator o zajściu w pomeczowym protokole nie wspomniał słowem. – O wszystkim powiedziałem panu Sawie, ale ten to zignorował – powiedział nam wzburzony Lubaś.

Anatol Obuch, prezes Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, potwierdził, że otrzymał pismo od Lubasia. – Nawet gdyby to, co mówi pan Lubaś było prawdą, to Związkowi nic do tego, że kibic drużyny, jaka akurat nie bierze udziału w danym meczu, po ostatnim gwizdku dziękuje zawodnikowi jednego z zespołów – komentuje Obuch. – Dla nas jednak liczy się to, co znalazło się w protokole pomeczowym, to co napisał obserwator tego meczu, Wojciech Sawa. A on nie wspomniał słowem o takim incydencie. Mało tego, pan Sawa napisał w protokole, że prezes Lubaś nazwał go „idiotą”. Zastanawiamy się, czy jakoś pana Lubasia za to nie ukarać – dodaje prezes ChOZPN.

To nie wszystko. Prezes Brata w ubiegłym tygodniu spotkał się z działaczami związkowymi. Jak ustaliliśmy, starał się wszystkich przekonać, że klub z Siennicy Nadolnej w całej sprawie jest poszkodowany, chwilami nie przebierając w słowach. Lubaś miał obrazić słownie również przewodniczącego Wydziału Dyscypliny ChOZPN. Przypomniał też mecz z rundy jesiennej w Krasnymstawie, pomiędzy Startem, a właśnie Bratem. Według niego sędzia Radosław Sieraj celowo przedłużył to spotkanie aż o 12 minut i Start dzięki temu z wyniku 0:2 doprowadził do wygranej 3:2. Wtedy też sternik Brata Cukrownik nie przebierał w słowach. Arbitra głównego niemal zmieszał z błotem.

– Prezes Lubaś uważa, że wszyscy w związku są przeciwko niemu i Bratu. Nic mylnego! Bzdura kompletna. Gdyby Brat wygrał z Unią Białopole i Ogniwem Wierzbica zapewne nie byłoby całego tego zamieszania. Bądźmy poważni! Nie ma nic złego w tym, że ktoś z zewnątrz chce nagrodzić drużynę za dobrą grę i zwycięstwo. Równie dobrze prezes Lubaś mógł ufundować nagrody finansowe piłkarzom Sparty Rejowiec Fabryczny, którzy kilka tygodni temu ograli Start, pomagając przy tym Bratu, i też nie byłoby z tego powodu afery. Co innego jednak, gdy jeden z zespołów robi wszystko, by przegrać mecz i z tego tytułu uzyskuje korzyści materialne. W takim przypadku mamy do czynienia z korupcją – mówi jeden z działaczy ChOZPN.

Prezes Obuch planuje zorganizować spotkanie w udziałem Stanisława Lubasia, obserwatora Wojciecha Sawy, prezesa Ogniwa Wierzbica, a także trenerów obu drużyn. – Liczę na polubowne rozstrzygnięcie sprawy, że padną też słowa przepraszam. Trzeba porozmawiać, wyjaśnić ten incydent na spokojnie, zachowując przy tym zdrowy rozsądek – podkreśla szef Chełmskiego OZPN. (g)