Przespali pierwszą połowę

WŁODAWIANKA WŁODAWA – TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI 1:2 (0:1)
0:1 – Baran (15), 0:2 – Zawiślak (65), 1:2 – Szmytki (80).
WŁODAWIANKA: Polak (73 Danielczuk) – Bartnik (70 Leszczyński), Błaszczuk, Więcaszek, Drachanczuk, Zdolski, Soroka, Nielipiuk, Chodziutko (75 Aftyka), Szmytki, Gawroński (62 Kuczyński).
Tomasovia po objęciu jej przez Marka Sadowskiego w IV lidze jeszcze nie przegrała. Ba, ostatniej porażki doznała w czwartej kolejce z Chełmianką. Dwa kolejne spotkania zremisowała, a ostatnie cztery rozstrzygnęła na własną korzyść. Trener Marek Drob zdawał sobie sprawę, że trudno będzie zatrzymać rozpędzonego przeciwnika, który w dwóch ostatnich pojedynkach zaaplikował rywalom osiem bramek.
Pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy była słaba. W 15 min. gapiostwo kosztowało ich utratę gola. – Przeciwnik miał rzut wolny, szybko rozegrał, myśmy się nie zdążyli ustawić, jeden z zawodników uderzył z dystansu i piłka wpadła do bramki. Daniel Polak zdążył ją jeszcze dotknąć, ale za późno zareagował, by obronić strzał – opowiada Marek Drob.
Zdecydowanie lepszą grę Włodawianki kibice obejrzeli w drugich 45 minutach. – Szkoda, że w pierwszej części nie graliśmy tak, jak w drugiej. Wówczas tego meczu nie przegralibyśmy – mówi M. Drob.

Przy stanie 0:1 okazje do wyrównania mieli Norbert Zdolski i Artur Nielipiuk. – „Norek” miał setkę – przekonuje szkoleniowiec Włodawianki. – Trafił jednak w bramkarza. Z kolei Nielipiuk uderzył z woleja, ale piłka o centymetry minęła bramkę. Dobrą akcję przeprowadzili też Daniel Gawroński i Adrian Szmytki, jednak zabrakło im dokładności, bo pachniała ona golem.
Tymczasem Tomasovia po jednej z kontr podwyższyła wynik. Jeden z pomocników zagrał piłkę nad głowami obrońców, przejął ją Zawiślak i w sytuacji sam na sam pokonał Polaka. Włodawianka odpowiedziała golem Szmytkiego, który oddał celny strzał z pola karnego. – Szkoda, bo ten mecz mógł się zakończyć remisem. Przegraliśmy go słabą pierwszą połową – twierdzi trener Drob.
W następnej kolejce Włodawiankę czeka wyjazd do Kraśnika na mecz ze Stalą, gdzie o punkty na pewno nie będzie łatwo.(red)