PSL umacnia się… w powiecie

W Starostwie Powiatowym w Chełmie przybywa młodych działaczy PSL. Ostatnio konkurs na stanowisko inspektora w biurze starosty wygrała działaczka partii. A do wydziału promocji starosta zatrudnił córkę działacza z PSL ze Żmudzi. – Wybieram najlepszych – zapewnia starosta Piotr Deniszczuk.

O młodym narybku z PSL, który po zmianie władzy w powiecie trafił do urzędu, pisaliśmy już kilka razy. Starosta Piotr Deniszczuk nie raz tłumaczył się z zatrudniania członków swojej partii. A nawet z tego, że przy wybieraniu do pracy faworyzuje mieszkańców powiatu chełmskiego, a co za tym idzie – swoich wyborców.
Nawet w samej partii niektórzy, oczywiście nieoficjalnie, dziwili się, że starosta nie ma żadnych skrupułów i nie przejmuje się wydźwiękiem tych decyzji. A nawet dziwili się, że w starostwie, w tej kadencji, znacznie wzrosła liczba pomocy administracyjnej. Czyli pracowników, których można zatrudnić w urzędzie bez konkursu. Tak było chociażby w przypadku Małgorzaty Arciszewskiej, która najpierw jako pomoc administracyjna trafiła do starostwa a w ostatnim konkursie na stanowisko inspektora w biurze starosty okazała się bezkonkurencyjna i została pełnoprawnym urzędnikiem. Ale złośliwi od razu wytknęli, że młoda urzędniczka do powiatu trafiła dzięki związkowi z PSL. Tak samo jak inna młoda działaczka – Magdalena Zając, którą starosta zatrudnił na stanowisku nieurzędniczym, a więc bez konkursu, w wydziale promocji. Tutaj okazało się też, że nowa pracownica to przy okazji córka dużego gospodarza i działacza PSL ze Żmudzi – Andrzeja Zająca, który próbował swoich sił w ostatnich wyborach na wójta tej gminy.
– Wybieram najlepsze kadry, jakie są w zasięgu. Owszem, przywiązuję wagę do tego, aby byli to mieszkańcy powiatu chełmskiego, w tej kwestii mój kurs się nie zmienił – przyznaje P. Deniszczuk. – Od początku mówiłem, że trzeba dawać szansę młodym ludziom. A jeśli się sprawdzą, to niech zasilają kadry powiatu. (bf)