Pszczółki znowu użądliły mistrzynie

Trener Krzysztof Szewczyk po raz kolejny znalazł receptę na mistrzynie Polski

Koszykarki Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin po raz drugi w tym sezonie wygrały z mistrzyniami Polski i to w ich hali. Sobotni triumf w Krakowie jest jednak o wiele cenniejszy niż ten odniesiony 8 października ubiegłego roku w rundzie zasadniczej, bo daje podopiecznym trenera Krzysztofa Szewczyka prowadzenie 1:0 z Wisłą Can-Pack w ćwierćfinałowej rywalizacji play-off, toczonej do trzech zwycięstw!
Pierwsze spotkanie 1/4 finału Basket Ligi Kobiet od początku układało się po myśli akademiczek. Lublinianki po 2 minutach i 40 sekundach prowadziły już 8:2. W 13. minucie przewaga urosła do 9 (26:17), a tuż po przerwie nawet do 16 punktów. (45:29).
Mistrzynie rzuciły się do odrabiania strat i na początku czwartej kwarty zbliżyły się do Pszczółek na jeden punkt (49:50). Na szczęście Tess Magden, najskuteczniejszej zawodniczce w lubelskich szeregach, a także Katerynie Dorogobuzowej nie zadrżały ręce przy wykonywanych rzutach wolnych. Do tego 26-letnia Ukrainka popisał się „trójką” i zespół z Lublina odskoczył gospodyniom na osiem punktów (49:57).
W emocjonującej końcówce Wisła dwukrotnie zbliżała się na trzy punkty (59:62 i 61:64), ale ponownie na linii rzutów osobistych pewnie spisywała się Dorogobuzowa.
– Niezmiernie cieszymy się z tego zwycięstwa. Gratuluję dziewczynom postawy, bo walczyły od samego początku do końca. Musimy dalej robić swoje i w każdym meczy chcemy się pokazać z jak najlepszej strony – powiedział po sobotnim meczu Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin.
Kolejne, drugie ćwierćfinałowe spotkanie, które rozegrane zostało wczoraj wieczorem w Krakowie, zakończyło się już po zamknięciu tego wydania. MAG

W statystyce

Wisła AZS
punkty 61 66
po stratach 9 8
spod kosza 22 22
drugiej szansy 2 7
po szybkim ataku 11 5
zmienniczek 33 15
czas prowadzenia 0 39:39
najwyższa seria 11-0 7-0