Pucharowy spacerek

Medale 700-lecia Miasta Lublina dla mistrzyń i ich trenerów W przerwie meczu : MKS Perła – Sir 1Maio/ADA CJ Barros Krzysztof Komorski, wiceprezydent Lublina w imieniu prezydenta Krzysztofa Żuka wręczył byłym znakomitym zawodniczkom MKS Montex Lublin, zdobywczyniom Pucharu EHF i wielokrotnym mistrzyniom Polski w barwach także lubelskich Bystrzycy, SPR oraz ich trenerom Henrykowi Grundszkowi i Waldemarowi Czubali Medale 700-lecia Miasta Lublin. Wyróżnienia odebrały (na zdjęciu od lewej): Iwona Nabożna, Izabela Puchacz, Małgorzata Flip, Edyta Danielczuk, Sabina Włodek, Beata Aleksandrowicz, Monika Marzec, Ewa Damięcka-Wilczek, Małgorzata Majerek, Krystyna Repelewska, Jolanta Kościuk (Pierzchała) oraz Małgorzata Rola. Medale otrzymali także Bogusław Trojan i Wiesław Brodowski, zasłużeni dla lubelskiego szczypiorniaka działacze.

Szczypiornistki MKS Perła Lublin nie dały żadnych szans w pierwszym meczu 1/8 finału EHF Challenge Cup portugalskiemu Sir 1Maio/ADA CJ Barros. Podopieczne trenera Roberta Lisa wygrały spotkanie różnicą aż 24 goli (36:12), rozstrzygając w praktyce już przed rewanżem awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Po porządnym laniu, jakie w III rundzie pucharowych zmagań nasze zawodniczki sprawiły macedońskiemu ZRK Kumanovo (54:13 i 41:18), można było się spodziewać, że do Lublina tym razem przyjedzie zespół o wiele lepszy niż poprzedni rywal. Nic z tych rzeczy. Portugalski Sir 1Maio/ADA CJ Barros reprezentował poziom zbliżony, o ile nawet nie gorszy od Macedonek. MKS Perła, zdecydowanie dominująca nad rywalkami warunkami fizycznymi od początku narzuciła Portugalkom swój styl gry. W 5. minucie było już 4:0, a po kwadransie 12:4. Gdy niespełna pięć minut przed końcem pierwszej połowy lublinianki prowadziły już 20:4 zanosiło się na istny pogrom. W końcówce w szeregi naszej drużyny wdarło się spore rozluźnienie. Wyczekujące już zasłużonej przerwy gospodynie dałby sobie w niewiele ponad trzy minuty wbić trzy gole i do przerwy wygrywały „tylko” 22:7.
W drugiej połowie MKS Perła zagrał nieco lepiej w obronie, ale słabiej w ataku i ostatecznie nie zdołał przekroczyć granicy „40” bramek, co w konfrontacji ze słabeuszem z Półwyspu Iberyjskiego wydawało się być obowiązkiem. Najskuteczniejszą zawodniczką w zespole „Perełek” była Małgorzata Rola, która rzuciła aż 10 bramek.
Niedzielny rewanż zakończył się już po zamknięciu tego wydania tygodnika.

MKS Perła Lublin – Sir 1Maio/ADA CJ Barros

36:12 (22:7)
MKS Perła: Gawlik, Besen, Januchta – Drabik 5, Gęga 1, Matuszczyk 3, Migdaliowa, Nestsiaruk 5, Nocuń 6, Repelewska 4, Rola 10, Rosiak, Skrzyniarz, Stasiak 2.
Sir 1Maio/ADA CJ Barros: Cardoso, Tavares Roque – Almeida 1, Alves, Amado, Bastos 1, Dinis, Ferreira 4, Gomes C. 3, Gomes V., Lage 1, Neves, Sarmento, Talmaci, Valera Abreu 2.
Kary: MKS Perła – 6 minut (Stasiak 4, Skrzyniarz 2); Sir 1Maio/ADA CJ – 8 minut (Talmaci, Gomes C. i Lage po 2). Sędziowali: Ilir Bytyqi i Syart Kasapi z Kosowa. Widzów: 1800.

Podczas meczu o wiele ciekawiej niż na parkiecie było tuż za linią końcową boiska. Tam co rusz maleństwo Doroty Małek, byłej znakomitej szczypiornistki lubelskiej drużyny, próbowało raczkując pojawić się na placu gry. Nic w tym dziwnego, piłkę ręczną ma przecież w genach