Reforma przyniesie zwolnienia?

Prezydent Chełma Agata Fisz zamierza powołać specjalny zespół, którego zadaniem będzie przygotowanie nowej miejskiej sieci szkół, zgodnie z założeniami proponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość reformy oświatowej. Ewa Suchań, prezes chełmskiego ZNP, jest przekonana, że wielu nauczycieli z powodu zmian straci pracę. – Będzie dużo zwolnień, skutki reformy mogą być opłakane – uważa.

Reforma oświaty jest w zasadzie przesądzona, o czym w ostatnich dniach poinformowała Anna Zalewska, minister edukacji narodowej. Według niej, w przyszłym roku szkolnym uczniowie szóstych klas nie przejdą do gimnazjów, tylko pozostaną w szkole podstawowej i będą kontynuować naukę w siódmej klasie. PiS chce wrócić do starego systemu, czyli ośmioletniej podstawówki oraz 4-letniego liceum i 5-letniego technikum. To oznacza likwidację gimnazjów. Placówki tego typu przestaną funkcjonować po zakończeniu roku szkolnego 2018/2019, kiedy to ostatni rocznik zakończy edukację na tym poziomie kształcenia. W roku szkolnym 2019/2020 naukę w liceach i technikach rozpoczną jednocześnie absolwenci gimnazjów i pierwsi uczniowie, którzy ukończą ośmioletnią szkołę podstawową.

Reforma zakłada wiele zmian, m.in. każdy samorząd będzie musiał ułożyć nową sieć szkół. Ewa Suchań, prezes chełmskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, a zarazem miejska radna, jest zaniepokojona planami minister Zalewskiej. – Przede wszystkim będzie masa zwolnień nauczycieli – mówi. – Obecnie w Chełmie na niepełnych etatach pracuje około 170 pedagogów. W przyszłym roku szkolnym spora część z tych osób będzie poza zawodem. Zastanawiam się, co stanie się z nauczycielami, którzy dziś uczą w gimnazjach, a za rok zabraknie dla nich godzin, bo przecież nie będzie naboru do klas pierwszych. Czy znajdą się dla nich etaty w szkołach podstawowych?
Ewa Suchań na ostatniej sesji rady miasta złożyła interpelację w sprawie powołanie specjalnego zespołu, który zajmie się opiniowaniem wszystkich planowanych w chełmskiej oświacie zmian, zwłaszcza nowej sieci szkół. – Taki zespół powinien liczyć nie więcej niż 10 osób, a w jego skład wchodziliby przedstawiciele środowiska nauczycieli, rodziców uczniów, związków zawodowych i organu prowadzącego szkoły – wyjaśnia E. Suchań. – Zadaniem zespołu byłoby przygotowanie propozycji reformy najmniej odczuwalnej dla uczniów, ich rodziców i samych nauczycieli.
Agata Fisz, prezydent Chełma, uważa, iż wszystkie proponowane zmiany muszą być skonsultowane z całym środowiskiem oświatowym. – Taki zespół na pewno jest potrzebny, żeby ludzie bezpośrednio zainteresowani tematem, mogli wyrazić swoją opinię – twierdzi prezydent. – Zanim jednak w tej sprawie podejmiemy jakiekolwiek kroki, musimy poznać szczegóły całej reformy. Wtedy przygotujemy propozycje zmian, którymi zespół będzie mógł się zająć.
Dyskusji na temat przyszłości oświaty w Chełmie domagali się też radni. Wszystko wskazuje na to, że o reformie szkolnictwa radni będą debatować na jednej z najbliższych komisji oświaty, kultury i sportu. (ps)