Remis z liderem był na wyciągnięcie ręki

Jacek Ziarkowski, trener Avii (z prawej) wciąż nie może doczekać się pierwszej wiosennej wygranej swojego zespołu

Piłkarze trzecioligowej Avii Świdnik w kolejnym meczu stracili gola już w doliczonym czasie gry.
O ile przed tygodniem u siebie, w potyczce z JKS Jarosław, trafienie rywali pozbawiło świdniczan zwycięstwa w końcówce spotkania, o tyle w sobotę w Ostrowcu Świętokrzyskim, w konfrontacji z liderem rozgrywek, gol Huberta Tylca odebrał podopiecznym trenera Jacka Ziarkowskiego upragniony punkt.
Od początku do końca to gospodarze mieli zdecydowaną przewagę. Miejscowi długo jednak nie mogli przebić się przez dobrze zorganizowaną defensywę świdniczan. Dopięli swego dopiero w doliczonym czasie. W zamieszaniu pod bramką Avii piłkę do siatki z kilku metrów skierował Hubert Tylec.
Wiosną Avia z trzech spotkań przegrała dwa (wcześniej z Podhalem Nowy Targ 1:2) i jedno zremisowała. W najbliższej kolejce (25 marca o godz. 14) świdniczanie podejmować będą Karpaty Krosno. Czy „żółto-niebiescy” wygrają w rewanżach po raz pierwszy? Łatwo nie będzie. Zespół z Krosna wiosną wygrał wszystkie mecze, pokonując u siebie po 1:0 Stal Rzeszów i Podhale oraz na wyjeździe 2:1 MKS Trzebinia/Siersza.

KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Avia Świdnik 1:0 (0:0)

KSZO: Wierzgacz – Stachurski, Podstolak, Łatkowski, Persona – Cheba (55 Bełczowski), Mianowany, Mężyk, Gil (68 Tylec), Dobkowski (73 Czajkowski) – Grunt (60 Jamróz).
Avia: Gieresz – Kazubski, Herda, Maciejewski, Szymala (81 Wołos) – Mazurek, Dikij, Orzędowski, Piekarski, Mroczek (90 Bogusz) – Białek.
Bramka – Tylec 90+3. Żółte kartki: Cheba, Bełczowski, Stachurski (K.) oraz Szymala, Orzędowski, Mazurek (A.). Sędziował: Szelc (Krosno). Widzów: 900.