Różanka znów gromi

SPS EKO RÓŻANKA – UNIA BIAŁOPOLE 6:0 (4:0)
1:0 – Romaniuk (10), 2:0 – M. Żakowski (32), 3:0 – Jankowski (36), 4:0 – Łobko (45), 5:0 – Romaniuk (53), 6:0 – Magdysh (77).
SPS EKO: Witkowski – M. Łopko, M. Żakowski, Sobów, Kruk, J. Gołąb (65 Piotrowski), M. Gołąb (70 E. Mikulski), Jankowski (46 D. Żakowski), Magdysh, Romaniuk (76 Lejko), Bornus. Trener – Sławomir Skorupski.
UNIA: Wikło – Bureć, Słomka, Komosa, Nazaruk, Szczepaniuk, Sz. Łukaszewski, Grzywna (65 Tabuła), Ciołek (80 J. Łukaszewski), Hrui, Jabłoński (65 Szyszko). Trener – Waldemar Kogut. Sędziowali: Pukas oraz Olech-Bartoń i Misztal.
Po dwóch remisach z rzędu lider chełmskiej okręgówki znów gromi. Z drugiej strony, jej niedzielny rywal w tym sezonie gra bezkompromisowo. Gromi u siebie, przegrywa na wyjeździe, również wysoko.
– Wygraliśmy pewnie i zasłużenie – ocenia Antoni Kruk, kierownik drużyny SPS EKO. – Warto podkreślić, że goście nie nastawili się tylko na obronę, na początku próbowali nawet atakować, grali otwarty futbol, ale my dość szybko to wykorzystaliśmy, a przed ich atakami dobrze się broniliśmy – dodaje. Wynik meczu otworzył już w 10 min. Romaniuk, który po podaniu od Jankowskiego strzelił z 20 m nie dając szans Wikle. Gospodarze w ogóle strzelali w tym meczu ładne bramki. W 32 min. Łobko świetnie zagrał w pole karne, a M. Żakowski jeszcze lepiej uderzył głową i było 2:0. – Po trzeciej bramce było wiadomo, że jest po meczu. Unia straciła wiarę w to, że może wywieźć z Różanki choćby punkt – mówi Kruk. Trzecie i czwarte trafienie dla gospodarzy padły po długich podaniach od Bornus. Najpierw z jego asysty skorzystał Jankowski, potem Łobko (obaj pokonali Wikłę po akcjach sam na sam). Po zmianie stron mecz był mniej ciekawy. EKO kontrolowało przebieg boiskowych zdarzeń i dołożyło jeszcze dwa gole. W 53 min., grający bardzo dobre zawody Bornus huknął w poprzeczkę, a jego strzał skutecznie dobił Romaniuk. Ostatnia bramka to popis Magdysha. – Przejął piłkę w środku boiska, przebiegł z nią kilka metrów i strzelił w pełnym biegu. Stało się to tak szybko, że nawet za bardzo nie widziałem gola – opowiada Kruk. – Przeszliśmy obok meczu i stąd taki wynik. W całym spotkaniu stworzyliśmy może trzy ciekawe sytuacje, ale każda kończyła się na 15 metrze od bramki gospodarzy – komentuje Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. (kg)