Ruch już był w ogródku…

RUCH IZBICA – UNIA BIAŁOPOLE 2:3 (2:0)


1:0 – Maciej Śliwa (5 karny), 2:0 – Maciej Śliwa (35 karny), 2:1 – Mazur (65), 2:2 – Jabłoński (82), 2:3 – Stepaniuk (85).
RUCH: Pastuszak – Michał Śliwa, Pawelec, Maciej Śliwa, Nizioł, Jasiński, Pawlak (78 Tymicki), Antoniak (55 Kaszak), Hopko (67 Kornaś), Lewandowski, Gałka. Trener – Andrzej Rycak.
UNIA: Ulianiuk, Bureć, Godlewski (20 Komosa), Oleszczuk, Zdybel, Kwiatkowski, Stepaniuk (88 K. Tabuła), Mazur, Steciuk (83 R. Tabuła), Kogut, Jabłoński. Trener – Waldemar Kogut.

Bardzo dobrze ostatnio spisujący się Ruch był bliski kolejnej niespodzianki. W sobotę w Izbicy podopieczni Andrzeja Rycaka prowadzili do przerwy z walczącą o awans do IV ligi Unią Białopole 2:0. Można powiedzieć, że gospodarze już byli w ogródku i witali się z gąską… Po zmianie stron niestety zupełnie stracili siły i ostatecznie przegrali 2:3. – Pierwsza połowa wyglądała naprawdę dobrze. Przeprowadziliśmy kilka ciekawych akcji. Już w 5 min. Michał Gałka został sfaulowany w polu karnym gości, a Maciej Śliwa pewnie wykorzystał jedenastkę. Gdy Pół godziny później Maciej po raz drugi trafił z karnego wydawało się, że możemy nawet wygrać – mówi Marcin Antoniak, kierownik Ruchu. – Niestety, gdzieś tak od 60 min. jakby naszym zawodnikom odłączono prąd, opadliśmy z sił, niepotrzebnie się cofnęliśmy i rywal bezlitośnie to wykorzystał – dodaje. Z odwrócenia losów meczu cieszy się Jan Ostrowski, prezes zespołu z Białopola. – Przegrywaliśmy 0:2 i to na boisku rywala, a mimo to zainkasowaliśmy trzy punkty. Trzeba to docenić i pochwalić chłopaków za to, że się nie poddali i walczyli do końca – mówi Ostrowski.

Gole dla Unii padły po szybkich, koronkowych akcjach. Goście mogli wygrać wyżej, ale w 75 min. Wojciech Bureć trafił w słupek. Unia dzięki tej wygranej pozostaje w walce o IV ligę. Porażka na pewno mocno skomplikowałaby jej sytuację w tabeli… (kg)