Sensacja w Fajsławicach

FRASSATI FAJSŁAWICE – UNIA REJOWIEC 1:2 (1:0)

1:0 – S. Baran (22), 1:1 – Górny (57), 1:2 – Czerwiński (78).

FRASSATI: Czajka – Madeja, Pluta, P. Przebirowski, M. Baran (58 Młynarczyk), K. Przebirowski, Chruściel, A. Czajka (76 Krakiewicz), S. Baran, Gieracz (30 Walicki), Olech. Trener – Daniel Krakiewicz.

UNIA: Pastuszak – Karauda, Kloc, Pawlicha, Brzezicki, K. Kwiatosz, Górny, B. Kwiatosz, Kowalczyk, Gomułka, Czerwiński. Trener – Tomasz Sąsiadek.

Po sześciu porażkach i dwóch remisach Unia Rejowiec wygrała swój pierwszy mecz w sezonie. Nikt nie spodziewał się jednak, że trzy punkty wywiezie akurat z Fajsławic gdzie Frassati nie zwykło przegrywać. – Mieliśmy dziś trochę szczęścia – przyznał po ostatnim gwizdku Marcin Palonka z Unii Rejowiec. – Mecz obfitował w sytuacje podbramkowe, więcej stworzyli gospodarze, ale grali nieskutecznie. Dobrze funkcjonowała nasza obrona, kilka razy ratował nas z opresji Pastuszak – dodaje. Gdy do przerwy po bramce S. Barana Frassati prowadziło 1:0 nikt w Fajsławicach nie spodziewał się chyba, że to goście mogą ostatecznie triumfować. W 57 min.

Górny dopadł do wybitej przez obrońców gospodarzy piłki i zza 16 m uderzył ładnie z woleja i zrobiło się 1:1. W odpowiedzi podopieczni Daniela Krakiewicza jeszcze śmielej zaatakowali, po czym nadziali się na kontrę zakończoną precyzyjnym uderzeniem Czerwińskiego. – Mieliśmy szansę na 3:1, Kowalczyk z 5 metrów trafił jednak w bramkarza Fajsławic. Na szczęście udało się nam dowieźć korzystny wynik do końca. Mamy nadzieję, że ta wygrana będzie dla nas przełomowa i teraz częściej będziemy punktować – podsumowuje Palonka. Co warte podkreślenia, Unia Rejowiec nie dokonała żadnej zmiany. (kg)