Sensacja w Izbicy. Brat na tarczy!

RUCH IZBICA – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 2:1 (0:1)
0:1 – Ignaciuk (35 karny), 1:1 – Maciej Śliwa (56 karny), 2:1 – Gałka (65).


RUCH: Pastuszak – Wlizło (48 Kornaś), Maciej Śliwa, Michał Śliwa, Pawelec, Lewandowski (86 Orkiszewski), Jasiński, Hopko, Nizioł, Antoniak (78 Kaszak), Gałka (71 Fornal). Trener – Andrzej Rycak.
BRAT: Pypa – M. Szadura, D. Jopek, Ignaciuk, Arkadiusz Kister, K. Jopek, Wędzina, Witka (60 Arnold Kister), Kleban (9 Urbański), Szczepaniuk, Suduł. Trener – Andrzej Ignaciuk.
Prawdziwa huśtawka nastrojów wśród piłkarzy i kibiców Brata Cukrownik. Tydzień temu drużyna z Siennicy Nadolnej została niespodziewamym liderem chełmskiej okręgówki, pokonując na własnym boisku Start w ostatnich sekundach 4:3. Kilka dni później w Izbicy zawodnicy Brata, mimo że byli faworytami, zagrali już nieco gorzej i kolejne derby powiatu krasnostawskiego zakończyli porażką. W pierwszej połowie kibice nie oglądali dobrego meczu. Podopieczni Andrzeja Rycyka, byłego piłkarza Pogoni Szczecin, próbowali grać długimi podaniami, ale obrońcy Brata bez trudu rozbijali ich ataki. Sami nie grali jednak lepiej, choć udało im się stworzyć jedną groźną sytuację nie wykorzystaną jednak przez Aleksandra Urbańskiego. Przełom nastąpił w 35 min. W polu karnym Ruchu sfaulowany został Sebastian Suduł, a jedenastkę pewnie wykorzystał grający trener zespołu z Siennicy Nadolnej Andrzej Ignaciuk, notabene przez kilka lat trener i też piłkarz Ruchu. Po zmianie stron więcej determinacji i ochoty do gry wykazywali gospodarze i dość szybko przyniosło to efekty. W 55 min. po nieudanym wślizgu obrońcy Brata, sędzia podyktował drugi rzut karny w meczu, tym razem dla Ruchu. Jego pewnym egzekutorem okazał się Maciej Śliwa.
– Poczuliśmy się pewniej, dotarło do nas, że możemy wygrać z liderem – zauważa Marcin Antoniak, kierownik zespołu z Izbicy. Nie minęło 10 minut i było 2:1. Piękną asystą popisał się Patryk Lewandowski, a Michał Gałka nie zmarnował sytuacji „sam na sam” z Pypą. Ruch mógł strzelić kolejne bramki, ale dobrych sytuacji nie wykorzystali Przemysław Jasiński i Bartłomiej Hopko. Brat też miał swoje okazje, ale Arkadiusz Wędzina minimalnie przestrzelił, nie udawały się też ofensywne akcje Suduła i wprowadzonego na boisko w drugiej połowie Arnolda Kistera. Trzy punkty zostały w Izbicy. – Moim zdaniem zasłużyliśmy na wygraną. Cieszymy się z udanego rewanżu za porażkę 1:5 w Siennicy Nadolnej – podsumowuje Antoniak. Ruch wygrał drugi mecz z rzędu i pnie się w górę tabeli.
Andrzej Ignaciuk po meczu w Izbicy nie był w dobrym nastroju. I nie tylko z powodu niekorzystnego wyniku, ale także gry swojego zespołu. – Mecz meczowi nierówny, zagraliśmy słabiej niż ze Startem – mówi. – Na pewno wyszliśmy na boisko, by zwyciężyć, ale Ruch postawił takie warunki, a nie inne. Gra się jak przeciwnik pozwala. Przytrafił nam się słabszy mecz, mamy też swoje problemy kadrowe, ale nie chcę się tym usprawiedliwiać. Rywale strzelili gola więcej i zainkasowali trzy punkty, choć z przebiegu meczu najsprawiedliwszy byłby remis – dodał A. Ignaciuk. (kg)