Słaby mecz w Siedliszczu

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:2 (1:0)


1:0 – Lechowski (21 karny), 1:1 – Skorek (51 karny), 1:2 – Skorek (68).

SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Daniel Orłowski Mazurczak, Braniewski (55 Wawruszak), Osoba (84 Antonowicz), Iwaniuk, Moniakowski, Roczon (65 Stefańczuk), Jędruszak, Pasternak (63 Damian Orłowski), Lechowski. Trener – Damian Osoba.

FRASSATI: Mazur – K. Przebirowski, K. Baran, Dzirba, Błaziak (66 Ł. Pluta), S. Baran, Smyk (46 Chruściel), A. Czajka (60 Korzeniewski), Młynarczyk, Kołodziejski, Skorek (83 Policha). Trener – Daniel Krakiewicz.

Frassati było faworytem i wywiozło z Siedliszcza trzy punkty. Mecz stał jednak na słabym poziomie. – I my nie pokazaliśmy nic wielkiego i gospodarze. To było nieciekawie widowisko, ale takie mecze też trzeba umieć wygrywać i chwała chłopakom za to, że po przerwie się zmobilizowali i odrobili straty – mówi Daniel Krakiewicz, trener zespołu z Fajsławic. Do przerwy Spółdzielca prowadził bowiem 1:0 po bramce z rzutu karnego zdobytej przez Lechowskiego. Po zmianie stron goście osiągnęli przewagę i udało im się zdobyć dwie bramki. Bohaterem Frassati został Łukasz Skorek, który najpierw pewnie wykorzystał „jedenastkę”, a później zdobył gola po solowej akcji. – Zdobyliśmy trzy punkty i tylko to się liczy – zauważa Krakiewicz. – Pozostał niedosyt – mówi z kolei Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. – W pierwszej połowie graliśmy całkiem dobre zawody, niestety w drugiej popełniliśmy kilka błędów, daliśmy się zepchnąć do obrony i Frassati to wykorzystało – dodaje. (kg)