Służby w szpitalu

Centralne Biuro Antykorupcyjne odwiedziło chełmski szpital. Zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości w lecznicy wyszło rzekomo z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Ale rzecznik marszałka zaprzecza.

Od kilku miesięcy mówiło się, że do chełmskiego szpitala „przyszły służby”. CBA miało żądać dokumentów. Według nieoficjalnych informacji zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości, do jakich miało kilka lat wcześniej dojść w lecznicy, wyszło z Urzędu Marszałkowskiego. Beata Górka, rzecznik marszałka województwa lubelskiego, zapewnia, że ani żaden z marszałków, ani departament zdrowia odpowiedzialny za służbę zdrowia nie składał żadnych zawiadomień do służb w sprawie chełmskiego szpitala. Ale o nieprawidłowościach dotyczących szpitala mówili radni podczas jednej z komisji zdrowia sejmiku województwa na początku tego roku. Jeden z radnych miał podobno wytykać, że jeden z poprzednich dyrektorów zaciągał bardzo kosztowne i wysokooprocentowane kredyty w parabankach, które miały wyciągać lecznicę z zapaści, a jeszcze bardziej ją pogrążyły. Wyjść na finansową prostą udało się obecnemu dyrektorowi Jackowi Buczkowi, który skonsolidował kredyty i przeniósł je do normalnego banku. Czy zawiadomienie wyszło od radnych?
– CBA rzeczywiście odwiedziło szpital – przyznaje J. Buczek. – Poproszono nas o udostępnienie informacji o kredytach zaciąganych na przestrzeni ostatnich ośmiu lat. Nie znam szczegółów tego postępowania i mnie ono nie interesuje. Ale z tego, co wiem, to nie dotyczy tylko naszego szpitala. (bf)