Śmieci tanie, a dług duży

Mieszkańcy Dubienki mają jedną z najniższych stawek za śmieci w powiecie chełmskim a i tak zalegają z płatnościami na ponad 25 tys. zł. Dlaczego gmina, która ma pustki w kasie, nie ściąga należności? – pytają oponenci wójta?

– Wójt gminy trąbi od lat, jakie mamy kłopoty finansowe, a mieszkańcy zalegają dziesiątki tysięcy złotych za wywóz nieczystości – mówi nam Czytelnik z Dubienki. – Dlaczego urzędnicy nie wezmą się za ściąganie tych należności? Zamiast narzekać na brak kasy, lepiej się wziąć do roboty i egzekwować podatki.
Dubienka ma jedną z najniższych stawek za śmieci. Mieszkańcy płacą miesięcznie 5 zł od osoby. Mimo to rzeczywiście zalegają z płatnościami na ponad 25 tys. zł.
– Nie sądzę, żeby w innych gminach było inaczej, zawsze są jakieś opóźnienia w płatnościach, ludzie nie mają pieniędzy, zwlekają, zapominają – mówi Waldemar Domański, wójt Dubienki. – Tam, gdzie możemy, wszczynamy egzekucje należności.
Ale żeby urzędnik mógł formalnie upomnieć się o zaległą płatność, musi ona przekroczyć 100 zł. – Tak mówią przepisy ustawy i dopiero wtedy możemy prowadzić windykację podatku – mówi Domański.
Sąsiednie gminy w tym roku podnosiły opłatę za śmieci. – Ponieważ ich ilość w naszej gminie rośnie, też będziemy musieli się nad tym zastanowić – zapowiada wójt. (bf)