Sparta była skuteczniejsza

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – OGNIWO WIERZBICA 2:0 (0:0)
1:0 – Bielak (48 karny), 2:0 – Martyn (70).


SPARTA: Podlipny, Oleksiejuk, Bodys, A. Rutkowski, S. Terlecki (9 M. Terlecki), Martyn (72 Hawerczuk), Kasperek (63Głowacki), Wójcik, Bielak, Adamiec, Barabasz. Trener – Bartosz Bodys.

OGNIWO: Zagraba – Sobczuk (80 Misiura), Jędrzejuk, Pilipczuk, Knot, Nowaczek, Siwek, Skorupski, Martyn, Stańczuk (67 Remiś), Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

W sobotę w Rejowcu Fabrycznym spotkały się druga z trzecią drużyną chełmskiej okręgówki. Kibice liczyli więc na dobre spotkanie i się nie zawiedli. Na początku meczu lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy już w 5 min. mogli objąć prowadzenie. Piłka po dośrodkowaniu jednego z zawodników Sparty z rzutu wolnego z ponad 30 m, spadła na głowę obrońcy Ogniwa, który interweniował tak niefortunnie, że omal nie zaskoczył własnego bramkarza (Zagraba w ostatniej chwili końcem palców wybił futbolówką na rzut rożny). Chwilę później do piłki dośrodkowanej z narożnika doskoczył Adamiec, ale Zagraba znów skutecznie interweniował.

Ok. 20 min. mecz się wyrównał, do głosu zaczęli dochodzić goście. Kilkoma ciekawymi rajdami popisał się Karol Knot, groźnie na bramkę Podlipnego uderzał Patryk Bąk. W 45 min. Ogniwo powinno objąć prowadzenie. Najpierw szarżującego na bramkę Sparty Stańczuka w ostatniej chwili powstrzymał grający trener zespołu z Rejowca Fabrycznego Bartosz Bodys. Potem po rzucie rożnym Stańczuk z 2 metrów trafił w poprzeczkę. – Straszna szkoda tych nie wykorzystanych szans w I połowie meczu – mówi Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa.

– Przyjechaliśmy do Rejowca Fabrycznego walczyć o zwycięstwo, nie kalkulowaliśmy, że będziemy się bronić i czekać na okazje do kontry. Tworzyliśmy ciekawie akcje, ale brakowało nam szczęścia – dodaje. Drugą połowę znów lepiej rozpoczęła Sparta. Już w 48 min. Siwek sfaulował w polu karnym Mateusza Adamca i sędzia wskazał na „wapno”. Jedenastkę pewnie wykorzystał Rafał Bielak. W 70 min. błąd obrońców Ogniwa wykorzystał Adamiec, który zagrał świetną piłkę do wbiegającego ze skrzydła Jakuba Martyna, a ten silnym strzałem po ziemi pokonał Zagrabę. – Do końca próbowaliśmy walczyć o kontaktową bramkę, ale w drugiej połowie nasza gra już tak dobrze nie wyglądała. W sumie nie zasłużyliśmy jednak na porażkę – podsumowuje Wawruszak. (kg)