Sparta lubi grać w Izbicy

RUCH IZBICA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 0:1 (0:1)
0:1 – Góra (30 wolny).
RUCH: Pastuszak – Wlizło, Wójciuk, Kaszak, Michał Śliwa, Maciej Śliwa, Lewandowski, Nizioł (75 Kornaś), Łata, Jasiński (80 Tymicki), Hopko (60 Antoniak). Trener – Arkadiusz Mazurek.
SPARTA: Bralewski – Terlecki, D. Kość, Sawicki, Lewczuk, Bodys, Komandowski (84 S. Kwiatkowski), Barabasz, Góra (65 Kwiatosz), Martyn, K. Rutkowski.
Sędziowali: Sieraj oraz Domański i Pawlak.
Piłkarzom Sparty dobrze gra się w Izbicy. Po spadku z czwartej ligi zespół z Rejowca Fabrycznego odniósł na boisku Ruchu dwa zwycięstwa, 1:0 i 5:2. W sobotę dołożył trzecie – 1:0.
Ruch Izbica nie najlepiej wystartował w rozgrywkach, trzy mecze przegrał bardzo wysoko. Stracił w nich aż 20 goli. – W pierwszej połowie staraliśmy się skupić na obronie własnej bramki, by zejść na przerwę bez stronnego gola. W zasadzie plan powiódłby się, gdyby nie rzut wolny, z którego goście strzelili bramkę. Poza tą sytuacją mój zespół dobrze prezentował się w defensywie. Sparta nie mogła stworzyć sobie klarownych sytuacji do zdobycia gola – opowiada Arkadiusz Mazurek, trener Ruchu.
Bartosz Bodys, grający szkoleniowiec Sparty, przyznaje, że gospodarze w pierwszej części meczu nie zagrażali, a więcej uwagi poświęcali grze obronnej. – Moja drużyna miała za to dwie sytuacje bramkowe. Najpierw Daniel Barabasz z ostrego kąta próbował pokonać bramkarza Ruchu, ale sztuka ta mu się nie udała, a potem po akcji Kamila Góry, Filipa Komandowskiego i Barabasza świetną okazję miał Kamil Rutkowski. Stanął w oko w oko z bramkarzem gości i gdyby go mijał, pewnie byłby gol. Kamil zdecydował się na strzał z pierwszej piłki i nie trafił w światło bramki – relacjonuje z kolei Bartosz Bodys.
W drugiej połowie Ruch zaatakował, ale nie na tyle mocno, by przestraszyć rywala. – Dopiero w końcówce meczu gospodarze zepchnęli nas do obrony, jednak nie stworzyli nawet jednej sytuacji bramkowej – twierdzi B. Bodys.
– Chcieliśmy doprowadzić do remisu, ale zabrakło nam szczęścia. Z gry należał się nam remis. Myślę, że podział punktów byłby sprawiedliwy – uważa Arkadiusz Mazurek. – Mimo porażki widziałem pozytywy w naszej grze. Jestem przekonany, że w kolejnych meczach będzie znacznie lepiej.
Bartosz Bodys żałuje, że w meczu nie mogli zagrać A. Rutkowski, Kiejda, Adamiec i Krystjańczuk. – To zawodnicy z podstawowego składu. Gdybym ich miał, myślę, że nasze zwycięstwo byłoby bardziej przekonywujące. Cieszy natomiast niezły występ 16-letniego Komandowskiego, który po raz pierwszy zagrał w wyjściowej jedenastce – podkreśla trener Sparty.(red)