Sparta strzelała po przerwie

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – OGNIWO WIERZBICA 2:0 (0:0)
1:0 – Oleksiejuk (52), 2:0 – Góra (78).
SPARTA: Bralewski – Terlecki, Lewczuk, A. Rutkowski, Kość (81 Sawicki), Bodys (84 Kwiatosz), Krystjańczuk (64 Góra), Martyn (60 Sulowski), Kiejda, Barabasz, Oleksiejuk. Trener – Bartosz Bodys.
OGNIWO: Zagraba – Szanfisz, Pilipczuk, Nowaczek, Sobczuk, M. Kołtun, Kłos (70 Stańczuk), Krupski, K. Hanc (70 Nyszko), P. Bąk, Kozina (80 Gałecki). Trener – Jacek Kłos.
To nie było widowisko na miarę ligi okręgowej. Poziom meczu nie mógł zadowolić kibiców. Ogniwo zagrało poniżej oczekiwań. – Z naszej strony było to bardzo słabe spotkanie, jedynym usprawiedliwieniem może być silnie wiejący wiatr, który przeszkadzał w grze. W zasadzie nie potrafiliśmy stworzyć sobie ani jednej sytuacji do zdobycia bramki. Jedyne zagrożenie z naszej strony to uderzenia z dystansu i stałe fragmenty gry. O tym meczu musimy jak najszybciej zapomnieć – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Artur Wawruszak, kierownik drużyny Ogniwa.
W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. – Graliśmy pod wiatr i ciężko było nam stwarzać sobie sytuacje do zdobycia bramki – mówił po meczu Robert Szokaluk, prezes Sparty. – Swoją okazję miał Patryk Krystjańczuk, ale jej nie wykorzystał. Lepiej za to zagraliśmy w drugiej części spotkania. W 52 min. po akcji Barabasza, Krystjańczuk zagrał prostopadle do Oleksiejuka, który nie dał szans Zagrabie. Druga bramka to spora zasługa Kościa. Wyłuskał piłkę rywalowi, zagrał do Konrada Kiejdy, ten wystawił Kamilowi Górze i było 2:0. Klasyczna kontra. Były jeszcze okazje, by podwyższyć wynik. Krystjańczuk nie miał jednak odpowiednio ustawionego celownika. Groźnie strzelał też Kiejda, ale piłka szybowała tuż nad poprzeczką. Ogniwo jedynie zagrażało po stałych fragmentach gry – dodaje prezes Szokaluk. (s)