Sparta wypunktowała Brata

BRAT SIENNICA NADOLNA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 1:5 (0:2)


0:1 – Barabasz (16), 0:2 – Barabasz (34), 0:3 – Adamiec (47), 0:4 – Adamiec (49), 1:4 – Suduł (60), 1:5 – Kiejda (74).
BRAT: Kowalski – M. Szadura, Jopek, Kociuba, Wojciechowski (53 Drapsa), K. Szadura (85 Gdak), Arnold Kister, Arkadiusz Kister, P. Szadura (65 Lubaś), Malinowski, Suduł. Trener – Andrzej Krawiec.
SPARTA: Bralewski – A. Rutrkowski, Terlecki (67 Sawicki), Kość (60 K. Rutkowski), Lewczuk, Bodys, Kiejda, Barabasz, Martyn (55 Krystjańczuk), Adamiec, Oleksiejuk (57 Sulowski). Trener – Bartosz Bodys.
Sędziowali: Kwiatek oraz Domański i Lackowski.
Pierwsza połowa starcia Brata ze Spartą była jeszcze dość wyrównana, ale to goście wykazali się większą skutecznością. – Powinniśmy do przerwy strzelić dwie bramki – mówi Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadonej. – Suduł trafił w poprzeczkę, a Paweł Szadura oddał kapitalny strzał, ale bramkarz gości popisał się świetną interwencją. Nie mam pojęcia, jak on to wyciągnął – dodaje. Dobrą okazję w I połowie miał też dla gospodarzy Arkadiusz Kister, ale z 5 metrów przestrzelił. W tym czasie Sparta przeprowadziła dwie akcje i zdobyła dwie bramki. Najpierw Terlecki popisał się kapitalną asystą do Barabasza i ten ostatni dopełnił dzieła, potem Barabasz pokonał Kowalskiego silnym strzałem w długi róg po podaniu Kościa. – Warto zauważyć, że warunki do gry były w pierwszych 45 minutach ciężkie. Wiał silny wiatr, który utrudniał rozegranie piłki. Cieszę się jednak z tego, że byliśmy w tym fragmencie gry do bólu skuteczni – ocenia Bartosz Bodys, trener zespołu z Rejowca Fabrycznego. Po zmianie stron goście zadali kolejne dwa ciosy i to w odstępie dwóch minut. Najpierw akcję w trójkącie Kiejda-Martyn-Adamiec wykończył ten ostatni, a potem Bodys mocno uderzył z rzutu wolnego, piłka otarła się o głowę Adamca i zrobiło się 0:4. Było po meczu. – Próbowaliśmy grać swoje, odrabiać straty, ale przy takim wyniku było ciężko. Widać było, że Sparta ma bardziej doświadczony zespół, gra dojrzalej – mówi Krawiec. Warto odnotować gola na 5:1 dla gości. Kiejda ograł dwóch zawodników Brata i pewnym strzałem pokonał Kowalskiego. Wynik mógłby być wyższy, ale w końcówce szczęścia zabrakło Martynowi i Sulowskiemu. (kg)