Spółdzielca pękł w końcówce

OGNIWO WIERZBICA – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 4:1 (1:1)
1:0 – P. Bąk (18 karny), 1:1 – Stefańczuk (44), 2:1 – Łukiewicz (55), 3:1 – Jędruszak (87 samobójcza), 4:1 – Łukiewicz (90+2).
OGNIWO: Zagraba – Pietruszka (53 Gałecki), Welter, Pilipczuk, Kwiatkowski, Nyszko (46 Łukiewicz), Kłos, Krupski, Kaszczuk (70 Stańczuk), I. Hanc (72 M. Kołtun), P. Bąk. Trener – Sebastian Kogut.
SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Orłowski (70 Pasternak), Braniewski, Mroczek, Denisiuk (70 Borek), Jędruszak, Stefańczuk, Grzesiuk (75 Wawruszak), D. Osoba, A. Osoba, Lechowski. Trener – Krzysztof Klempka.
Sędziowali: Walczuk oraz Klecha i Harko.
Choć Ogniwo wysoko pokonało Spółdzielcę, trzy punkty nie przyszły łatwo. – Zawsze trudno grało się nam z drużyną z Siedliszcza i nie inaczej było i tym razem – mówił po meczu Artur Wawruszak, kierownik drużyny gospodarzy. – Spółdzielca długo dzielnie się trzymał, walczył o bramkę na 2:2 i dopiero, gdy strzeliliśmy trzeciego gola, z gości uleciało powietrze.
Ogniwo od pierwszych minut ruszyło na bramkę Przemysława Pawlaka. W 8 min. w poprzeczkę trafił Kaszczuk, a 10 minut później w polu karnym gości był faulowany Patryk Bąk, za co sędzia podyktował jedenastkę. Wykorzystał ją sam poszkodowany. – Do przerwy mogliśmy prowadzić, ale Patryk Bąk nie strzelił gola z drugiego karnego, podyktowanego za faul na Krupskim. Piłka po jego uderzeniu poszybowała nad poprzeczką – mówił Wawruszak.
W drugiej połowie prowadzenie Ogniwu dał pozyskany z Vojsławii Mateusz Łukiewicz. Z 16 metrów uderzył z woleja, a piłka wpadła do siatki. Kolejne gole mogli strzelić Krupski i Kłos. Pierwszy z nich w idealnej sytuacji trafił w poprzeczkę, drugi zaś przeniósł piłkę nad bramką. W ostatnich minutach gości dobił Łukiewicz, który dwoma golami udowodnił, że należy mu się miejsce w wyjściowej jedenastce.