Start nie miał łatwo…

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – START KRASNYSTAW 0:2 (0:0)
0:1 – Sadowski (62), 0:2 – P. Wójcik (80).
BRAT: Pypa – Malinowski, Bogusz, Kociuba (66 K. Szadura), M. Szadura (88 Urbański), Arnold Kister, K. Jopek, Wędzina, P. Szadura, Szczepaniuk (74 Oszwa), Suduł (78 Lubaś). Trener – Andrzej Krawiec.
START: Ryć – Lenard (80 Bielak), Bednarek, Wojciechowski, Nowakowski, Sadowski, M. Wójcik (72 Iwan), Dworucha, Bodziak (55 Matycz), P. Wójcik, Szponar (65 Kowalski). Trener – Daniel Krakiewicz.
– Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, w końcu to derby, poza tym na grę z liderem przeciwnicy zawsze się mobilizują. I wszystkie te przypuszczenia potwierdziły się na boisku – powiedział po ostatnim gwizdku sobotniego meczu w Siennicy Nadolnej Daniel Krakiewicz, trener Startu. Od początku spotkania gospodarze grali bardzo ambitnie, ale pierwsi gola mogli zdobyć goście. W 3 min. Szponar nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z Pypą. Potem do głosu doszedł Brat. – Może Start miał optyczną przewagę, ale końcówka pierwszej połowy należała do nas – mówi Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. Bramki dla gospodarzy mogli zdobyć P. Szadura i Suduł, ale minimalnie przestrzelili. Groźnie z rzutu wolnego uderzał też Arnold Kister, lecz Ryć popisał się kapitalną paradą. Po zmianie stron mecz nadal był wyrównany, jednak z minuty na minutę lider był coraz groźniejszy. – Konsekwentnie czekaliśmy na swoją szansę i gdy ona nadeszła wykorzystaliśmy ją – mówi Krakiewicz. W 62 min. Sadowski otrzymał dokładne podanie ze środka pola i mocnym strzałem nie dał szans Pypie. – Moi obrońcy nieco się zagapili i doświadczony zawodnik, jakim jest Sadowski, to wykorzystał – mówi Krawiec. – Po tej bramce wiedzieliśmy już, że trzy punkty są blisko, odetchnęliśmy i odzyskaliśmy kontrolę nad meczem – zauważa z kolei opiekun Startu. W końcówce gospodarzy dobił Piotr Wójcik wykorzystując akcję „sam na sam” z bramkarzem Brata. – Mimo, że nie wywalczyliśmy nawet punktu uważam, że rozegraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Zabrakło trochę szczęścia – ocenia Krawiec. (kg)