Start potknął się w Białopolu

UNIA BIAŁOPOLE – START KRASNYSTAW 3:2 (2:1)
1:0 – Hrui (10), 2:0 – Tabuła (16), 2:1 – P. Wójcik (32), 2:2 – Szponar (50), 3:2 – Hrui (81).
UNIA: Wikło – Stepaniuk, Bureć, Zdybel, Nazaruk, Słomka, Łukaszewski, Tabuła (80 J. Łukaszewski), Jabłoński (90 Szyszko), Hrui, Ciołek. Trener – Waldemar Kogut.
START: Kowiński (55 Skrzypa) – Saj, Łuczyn (80 Ciesielski), Nowakowski (46 Lenard), Bednarek, Dworucha, Kowalski, Sadowski, P. Wójcik, M. Wójcik, Szponar (70 Bielak). Trener – Bartłomiej Czajka
Sędziowali: Czarnota oraz Sieraj i Klecha.
Dotychczasowy lider chełmskiej okręgówki stracił komplet punktów w Białopolu, co niespodzianką nie jest, bo Unia u siebie w tym sezonie jeszcze nie przegrała, a w czterech spotkaniach zdobyła aż 19 goli! – To był mecz walki – podkreśla Jan Ostrowski, prezes Unii. – O jednego gola byliśmy lepsi, ale trzeba podkreślić, że i Start mógł nam strzelić więcej bramek – dodaje. Zespół z Białopola kapitalnie zaczął niedzielne spotkanie. Już w 10 min. Hrui zdecydował się na strzał z 17 metrów i Kowiński skapitulował po raz pierwszy.

Gospodarze poszli za ciosem i 6 minut później było już 2:0. Tabuła chciał dośrodkować, futbolówka odbiła się od jednego z zawodników Startu i kompletnie zmyliła bramkarza gości. – Potem mieliśmy niepotrzebny zastój i Start zdołał doprowadzić do remisu – opowiada Ostrowski. Gola kontaktowego zdobył Piotr Wójcik, który wbiegł z piłką w pole karne i nie dał szans Wikle. Pięć minut po przerwie na podobną akcję zdecydował się Szponar i mecz, można powiedzieć, zaczął się od nowa. Ostateczny cios zadali jednak gospodarze. – Na kolejny mocny strzał z dystansu zdecydował się Hrui i znów cieszyliśmy się z prowadzenia. W końcówce było trochę nerwów, bo goście starali się wyrównać, ale na szczęście udało się nam utrzymać korzystny rezultat. Cieszymy się nie tylko z pokonania dotychczasowego lidera, ale z faktu, że z meczu na mecz gramy lepiej. Widać, że drużyna się rozwija, dojrzewa – analizuje prezes zespołu z Białopola.
– Przespaliśmy początek spotkania i dlatego przegraliśmy – mówi z kolei Bartłomiej Czajka, trener Startu. – Szybko i za łatwo straciliśmy dwa gole, odrobiliśmy straty, ale później znów daliśmy sobie wbić bramkę. Graliśmy też nieskutecznie. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Bednarek, Bielak, Piotr Wójcik i Szponar. Za dużo było niedokładności, zwłaszcza pod bramką rywala – podsumowuje. (kg)