Stracili za dużo goli

Siódme miejsce, 51 zdobytych punktów, 61 strzelonych bramek i 58 straconych – to bilans trzecioligowej Chełmianki w sezonie 2023/2024. Oceniając możliwości poszczególnych zawodników i całej drużyny końcowa lokata wydaje się, że powinna być nieco lepsza, bo w tym zespole było wielu zawodników o odpowiedniej jakości piłkarskiej.


Chełmianka przystąpiła do sezonu 2023/2024 z nadzieją, że włączy się do walki o czołowe lokaty. Runda jesienna w wykonaniu podopiecznych Grzegorza Bonina była niezła, zespół zakończył ją co prawda na piątej pozycji, ale miał tyle samo punktów, co trzecia w tabeli Siarka Tarnobrzeg.

O wiele gorsza natomiast w jego wykonaniu była runda rewanżowa. Chełmianka w ośmiu spotkaniach rozgrywanych w roli gospodarza zdobyła zaledwie 5 punktów na 24 możliwe do uzyskania! Bardzo słaba postawa w domowych meczach spowodowała, że chełmska drużyna zakończyła rozgrywki na siódmym miejscu, choć wydawało się, że będzie w stanie skutecznie powalczyć o pierwszą piątkę. Zespół było stać na to, by właśnie taki wynik osiągnąć.

O tym, że Chełmianka miała gorszą wiosnę, zadecydowało kilka czynników. Wiadomo nie od dziś, że runda rewanżowa jest o wiele trudniejsza niż jesienna. W zasadzie nie było łatwych meczów, każdy zespół o coś walczył. Poprzeczka została ustawiona wyżej. Zespół z Chełma miał jednak duże problemy z grą w defensywie, zresztą podobnie było jesienią. Przestrzenie, jakie powstawały między linią obrony, a ofensywą były za duże, co przeciwnicy potrafili skrzętnie wykorzystać. Najlepszym tutaj przykładem był mecz z KS Wiązownicą przegrany przez Chełmiankę 2:5.

W drużynie z Chełma brakowało przede wszystkim nominalnych środkowych obrońców. Z konieczności na tej pozycji występowali piłkarze, którzy najlepiej czują się w roli defensywnych pomocników, czy też na boku obrony. Tacy zawodnicy nie mają nawyków, jakie posiadają nominalni środkowi obrońcy, którzy wiedzą jak ustawić się, jak zareagować w określonej sytuacji, kiedy wyskoczyć do dośrodkowania. Stąd też bardzo duża, jak na zespół mimo wszystko z górnych rejonów tabeli, liczba straconych goli. Wiele z tych bramek drużyna straciła w bardzo prosty sposób, który nie przystoi trzecioligowcowi.

Poza tym trener Bonin szukał optymalnego rozwiązania i dość często rotował zawodnikami w środku obrony. Najczęściej grywał tam Kacper Wiatrak, ale jego partnerami byli Jakub Bednara, Bartłomiej Płocki, Dominik Stępień, a także Piotr Piekarski. W dodatku po odejściu Piotra Groborza szkoleniowiec z konieczności przesunął Adama Nowaka na lewą obronę, a przecież ten zawodnik najlepiej czuje się w roli lewoskrzydłowego. Grzegorz Bonin nie miał jednak innego wyjścia, bo nie miał w kadrze typowego lewego defensora, w dodatku z lewą nogą.

Z całą pewnością w zakończonym sezonie mocnymi punktami zespołu nie byli też bramkarze. Sebastian Ciołek i Jakub Grzywaczewski popełnili zbyt wiele błędów, które zakończyły się stratą bramek i punktów. Pierwszy z nich wiosną przegrał rywalizację, czym był niezwykle sfrustrowany, a najlepiej świadczy o tym jego jedyny ligowy występ w rundzie rewanżowej z KS Wiązownica, w którym przepuścił pięć goli. Drugi z bramkarzy z kolei dobre mecze przeplatał z bardzo słabymi, jak choćby z Podlasiem w Białej Podlaskiej, czy Garbarnią Kraków w Chełmie.

Ciołek z końcem czerwca odejdzie z klubu, Grzywaczewski zostanie jeszcze na jeden sezon, ale po tym, co zaprezentował przez ostatnie pół roku, może okazać się, że nie będzie faworytem numer jeden do gry między słupkami. Klub bez wątpienia musi postarać się o bramkarza, pewnego na przedpolu, czytającego grę, dobrze grającego nogami, potrafiącego szybkim wyrzutem piłki rozpocząć kontratak. Jednym słowem do Chełmianki musi trafić golkiper, który będzie w stanie zapewnić drużynie kilka punktów w sezonie poprzez bardzo dobre interwencje.

Wpływ na gorsze wyniki miały też liczne kontuzje, jakie dotknęły doświadczonych zawodników. Krystian Wójcik tydzień przed inauguracją ligi zerwał więzadła krzyżowe i cały sezon leczył się. Michał Kobiałka również doznał kontuzji, stracił rundę jesienną, a wiosną znów uraz wykluczył go z ostatnich spotkań. Piotr Piekarski nie był do dyspozycji trenera przez połowę rundy rewanżowej. Wszyscy to kluczowi zawodnicy i gdyby trener Bonin od początku miał ich do dyspozycji, druga linia w Chełmiance należałaby do najlepszych w lidze.

W zakończonym sezonie były również pozytywy i to niemałe. Świetną decyzją Wojciecha Wójcika, nowego dyrektora sportowego Chełmianki, było sprowadzenie Bartłomieja Korbeckiego z Górnika Zabrze, który z 20. golami na koncie zdobył koronę króla strzelców grupy czwartej. Obecnie zawodnik ten znajduje się w kręgu zainteresowań kilku klubów z wyższych lig, ale wiele wskazuje na to, że pozostanie w Chełmie na kolejny sezon.

Gwoli przypomnienia, ostatnim najlepszym snajperem trzeciej ligi z biało-zielonej drużyny był Przemysław Banaszak, który równo sześć lat temu również zdobył 20 bramek. Inne transfery, takie jak pozyskanie Jakuba Karbownika, Pawła Ofiary, czy decyzja o ponownym ściągnięciu do Chełma Kacpra Wiatraka, również należy zaliczyć do udanych, choć pierwszego z nich stać na jeszcze lepszą grę.

Bardzo dobry sezon za sobą ma doświadczony Krystian Mroczek, zdobywca 14. goli, który wygrał rywalizację w napadzie z Jakubem Knapem. Wiele z tych bramek zapewniały Chełmiance punkty. Jeśli chodzi o atak biało-zieloni uzyskali trzeci wynik w lidze pod względem zdobytych bramek. Lepsze okazały się jedynie Wieczysta Kraków i Siarka Tarnobrzeg. Ważną rolę w drużynie odgrywał też Ukrainiec Oleg Marchuk, zawodnik o nieprzeciętnych umiejętnościach, które nie zawsze jednak potrafił wykorzystać.

Z młodzieżowców z kolei najlepiej zaprezentował się Ofiara. Więcej na pewno oczekiwano od Pawła Perduna, lecz jego dopadły kontuzje i nie mógł liczyć na systematyczne występy, a co za tym idzie nie był w stanie ustabilizować formy. Ciekawym transferem może okazać się 19-letni Marcel Złomańczuk, którego Chełmianka pozyskała zimą. Zawodnik w rundzie wiosennej jeszcze nie wywalczył sobie stałego miejsca w składzie, ale dostał wiele szans i w kilku spotkaniach pokazał, że w następnym sezonie może być bardzo przydatny drużynie.

Bartłomiej Płocki, wypożyczony z rezerw warszawskiej Legii, popełnił zbyt wiele prostych błędów i wróci do stołecznego zespołu, z kolei Karol Pendel, dla którego był to pierwszy sezon w trzeciej lidze, musi jeszcze dużo pracować, by dostosować się na dłużej do trzecioligowego poziomu. Najmłodszy w tym zestawieniu Oliwier Konojacki ma potencjał, co pokazał, gdy trener Bonin w kilku meczach ustawiał go na skrzydle.

W zespole przed sezonem zanosi się na kilka istotnych zmian. Oprócz Sebastiana Ciołka i Bartłomieja Płockiego drużynę opuści jeszcze kilku zawodników. Ostateczne decyzje mają zapaść do końca czerwca br. Jedno jest pewne, Chełmiankę w sezonie 2024/2025 ponownie poprowadzi Grzegorz Bonin, z którym klub przedłużył kontrakt. (rt)

News will be here