Świetny mecz Kiejdy

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – TATRAN KRAŚNICZYN 6:2 (3:2)
1:0 – Barabasz (13), 2:0 – Kiejda (24), 2:1 – Smorga (27), 3:1 – Martyn (38), 3:2 – K. Mazurek (44), 4:2 – Góra (60), 5:2 – Kiejda (82), 6:2 – Lewczuk (89).
SPARTA: Bralewski – Terlecki, Kość, Lewczuk, Sawicki (50 A. Rutkowski), Bodys, Kiejda, Barabasz, Krystjańczuk (55 Adamiec), Martyn (70 Sulowski), Góra (80 Kwiatosz). Trener – Bartosz Bodys.
TATRAN: Solecki – Błaszczak, A. Stasiuk, S. Stasiuk, M. Ciechan, K. Mazurek, D. Mazurek, P. Mazurek, Barzał (75 P. Ciechan), Sadlak, Smorga. Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Walczuk oraz Jasionowski i Nowosad.

Dwie bramki i trzy asysty. Nie ma wątpliwości, kto był najlepszym zawodnikiem meczu między Spartą i Tatranem. – Rzeczywiście Konrad Kiejda rozegrał świetne zawody – podkreśla Andrzej Wilczyński, kierownik klubu z Rejowca Fabrycznego. – Cały zespół grał nieźle, choć niepotrzebnie daliśmy sobie strzelić dwie bramki w pierwszej połowie. Trochę zawinił wówczas nasz bramkarz i zrobiło się niebezpieczne 3:2. Zaraz po przerwie goście mogli nawet wyrównać, ale ich strzał świetnie obronił Bralewski i tym samym zrehabilitował się za niezbyt udaną pierwszą połowę – opowiada. Ozdobami meczu były bramki Barabasza w 13 min. i Kiejdy w 82 min. – To były dwa silne strzały z dystansu nie do obrony, poza tym zdobywaliśmy gole po koronkowych akcjach zakończonych uderzeniami z pola karnego – relacjonuje Wilczyński. Tatran do przerwy grał nieźle i mecz był dość wyrównany. Po zmianie stron na boisku dominowali już gospodarze. – To były niezłe zawody, oba zespoły grały otwarty futbol, nie przyjechaliśmy do Rejowca Fabrycznego po to, by się jedynie bronić – mówi Lucjan Fedak, prezes zespołu z Kraśniczyna. Według niego wynik nie do końca oddaje to, co działo się na murawie Sparty. – Przegraliśmy za wysoko. Poza bramkami dobre okazje mieli Barzał, K. Mazurek i Smorga. Niestety, brakuje nam rasowego napastnika – podsumowuje Fedak. Z kolei według gospodarzy, Tatran spotkał najniższy wymiar kary…(kg)