Szczęście przy Agrosie

AGROS SUCHAWA – UNIA REJOWIEC 1:0 (0:0)
1:0 – Kopczewski (87).


AGROS: M. Namczuk – B. Staszewski (87 Gruszczyński), Tomaszewski, Ł. Namczuk (54 Lejko), Wasylik, K. Staszewski, Boczuliński (46 Krawczuk), Hrycak, Duda, S. Staszewski (72 K. Kopczewski), E. Mikulski (72 K. Mikulski). Trener – Robert Wójcik.

UNIA: Pastuszak – Rossa, Brzezicki, Karauda (46 Kozaczuk), Biniuk (53 Czajka), Kostjukiewicz, Czerwiński, Szczepanik, Kloc, Pawlicha, Górny (75 Kwiatosz). Trener – Tomasz Sąsiadek.

W Suchawie po słabym spotkaniu Agros szczęśliwie pokonał Unię Rejowiec. – To był typowy mecz walki, bez fajerwerków – mówi Robert Wójcik, trener gospodarzy. – Obie drużyny nastawiły się przede wszystkim na to by nie stracić bramki, obie grały długimi piłkami, ale nic z tego nie wynikało – dodaje. Gol na wagę trzech punktów dla Agrosu padł dopiero w 87 min. – Hrycak uderzył na bramkę, ale za lekko, Kopczewski tylko dostawił nogę co kompletnie zmyliło bramkarza gości. Zdobyliśmy trzy punkty, co cieszy, o okolicznościach w jakich się to stało nikt za tydzień nie będzie pamiętał – komentuje Wójcik.

– To był typowy mecz na remis, niestety przegraliśmy go w dość pechowych okolicznościach – mówi Marcin Palonka z Unii Rejowiec. – Możemy mieć jednak tylko do siebie pretensje bo I połowę zupełnie przespaliśmy – dodaje. Najlepszych okazji dla gości nie wykorzystali: Rossa, który z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę oraz Kloc, który przestrzelił z 5 metrów. (kg)