Szybkie dwa gole i koniec emocji

OGNIWO WIERZBICA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 1:1 (1:1)
0:1 – Krystjańczuk (1), 1:1 – Krupski (6 karny).
OGNIWO: Zagraba – Nowaczek, Pilipczuk, Kwiatkowski, Pietruszka (70 Jędruszak), Kłos (55 Stańczuk), Kogut, Krupski (75 Gałecki), Nadolski, Bąk, I. Hanc (46 Welter). Trener – Sebastian Kogut.
SPARTA: Bralewski – Rutkowski, Lewczuk, Sawicki, Martyn, Bodys, Krystjańczuk, K. Rutkowski, Adamiec, Kwiatosz, Kiejda (60 Barabasz). Trener – Bartosz Bodys.
Sędziowali: Gnaś oraz Pawlak i Ptaszek.
W ponad 30-stopniowym upale przyszło grać w niedzielę zespołom Ogniwa i Sparty. – I niestety było to widać – powiedział po meczu Andrzej Wilczyński, kierownik zespołu z Rejowca Fabrycznego. – Po dość ciekawym początku, kiedy padły oba gole, później gra toczyła się głównie w środku boiska, mało było ciekawych sytuacji podbramkowych – dodaje. Sparta zaczęła mecz świetnie. Już w 1 minucie Adamiec dośrodkował piłkę w pole karne, obrońcy gospodarzy zaspali i Krystjańczuk mocnym strzałem nie dał szans Zagrabie. Pięć minut później było 1:1. Sebastian Kogut, grający trener Ogniwa, zabrał piłkę swojemu odpowiednikowi w Sparcie, czyli Bartoszowi Bodysowi, pomknął na bramkę gości i został przewrócony przez Mateusza Adamca. Mimo, że asystent arbitra głównego, który lepiej widział całą akcję, nie zareagował, prowadzący mecz sędzia Gnaś z dalszej odległości wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Damian Krupski. – Nie wiem czy gospodarzom należał się karny, Mateusz zapewniał, że faulu nie było – mówi Wilczyński. W drugiej połowie za wiele na murawie się nie działo. Mecz ożywił się dopiero w końcówce. – Bartek Bodys był bliski strzelenia gola, ale naszym zdaniem został nieprzepisowo zatrzymany. Sędzia faulu jednak nie odgwizdał, a powinien – twierdzi kierownik Sparty. W 90 min. szansę na strzelenie gola dla gospodarzy na wagę trzech punktów miał z kolei Gałecki. – Niestety nie trafił do siatki z jednego metra! – załamuje ręce Kogut. Remis nie krzywdzi jednak żadnej z drużyn. (kg)