Tatran odbił się od dna

OGNIWO WIERZBICA – TATRAN KRAŚNICZYN 0:2 (0:0)
0:1 – Sadlak (82), 0:2 – D. Mazurek (89)
OGNIWO: Zagraba – Szanfisz, Welter, Pilipczuk, Gałecki (80 R. Kołtun), Kwiatkowski, M. Kołtun, Kłos (60 Nowaczek), I. Hanc (23 Nyszko), Krupski, P. Bąk. Trener – Sebastian Kogut.
TATRAN: Solecki – S. Stasiuk, Błaszczak, P. Mazurek, Stasiuk, Smorga (65 Barzał), Ciechan, Knaziuk, Ciechański (67 Sadlak), D. Mazurek,. K. Mazurek. Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Klecha oraz Domański i Ptaszek.

– Całą rundę graliśmy nienajlepiej i dziś było podobnie – powiedział po ostatnim gwizdku Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. Tatran dzięki zwycięstwu w Wierzbicy odbił się od dna tabeli chełmskiej ligi okręgowej i ostatecznie przed przerwą zimową zajmuje dwunaste miejsce, nad Vitum i Spółdzielcą. – Mimo słabej postawy mogliśmy dziś zdobyć kilka bramek. Już w 5 min. Patryk Bąk minimalnie przestrzelił, a w 17 min. Gałecki trafił w poprzeczkę – opowiada Wawruszak. Gałecki nie wykorzystał też dogodnej sytuacji w 67 min., kiedy to przegrał rywalizację sam na sam z Soleckim. Na listę strzelców w drużynie gospodarzy mógł się też wpisać Krupski (w 33 min. z 7 metrów minimalnie chybił, a w 50 min. trafił nawet do siatki Tatranu, ale sędzia odgwizdał spalonego). Gorąco zrobiło się też pod bramką gości w 78 min. – Bramka rywala była już pusta, ale z piłką minęli się zarówno Szanfisz, jak i Krupski – mówi kierownik Ogniwa. Tatran od początku wcale nie był gorszy od gospodarzy, trener Mirosław Berbeć uważa wręcz, że to jego podopieczni od pierwszych minut spotkania mieli przewagę. – Już w pierwszej połowie powinniśmy prowadzić, gole mogli strzelić Daniel Mazurek i Karol Smorga – mówi Berbeć. – Udało się dopiero w końcówce, ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy zasłużone i potrzebne nam punkty – dodaje.
W 82 min. Sadlak dostał piłkę przed polem karnym gospodarzy, minął dwóch obrońców i strzałem z 16 m pokonał Zagrabę. „Gwoździa do trumny” wbił Ogniwu siedem minut później Daniel Mazurek, który wykorzystał doskonałe podanie od wiecznie młodego Marcina Ciechana. (kg)