Tatran zlany w Kraśniczynie

TATRAN KRAŚNICZYN – UNIA BIAŁOPOLE 1:8 (1:5)


0:1 – Bureć (4), 0:2 – Mazur (8), 1:2 – Tymicki (16), 1:3 – Mazur (32), 1:4 – Poterucha (42), 1:5 – K. Oleszczuk (45), 1:6 – K. Oleszczuk (66), 1:7 – Steciuk (68), 1:8 – Mazur (88).

TATRAN: Wyrostek – Matycz, Wójcik (46 Kowalczyk), Szeniak, Sadlak, Dębski, Niedrowski, Frącek, Barzał, Tymicki, Błaszczak. Trener – Mirosław Dębski.

UNIA: Kozłowski – Ślusarz (53), Bureć, Kraszkiewicz (73 Tabuła), A. Oleszczuk, K. Oleszczuk, Steciuk, Mazur, Poterucha, Liashuk, Zdybel (58 Pikaruk). Trener – Waldemar Kogut.

Tatran Kraśniczyn nie miał nic do powiedzenia w starciu z Unią Białopole. – Wynik mówi sam za siebie – powiedział po ostatnim gwizdku Jan Ostrowski, prezes gości. – Gdyby chłopcy mieli lepiej ustawione celowniki strzelilibyśmy dziś pewnie ze 12 bramek – dodaje. Unia grała koncertowo, szybko operowała piłką, jej zawodnicy wymieniali ze sobą wiele podań, a gospodarze przyglądali się temu bezradnie. W efekcie większość bramek zdobytych przez zespół z Białopola było podobnych.

Przerzut piłki na skrzydło, wstrzelenie jej w pole karne do dobrze dysponowanych napastników, np. Mazura, który zdobył trzy bramki. Wyróżnił się jedynie gol Steciuka w 68 min. – Dawid uderzył mocno z 20 metrów, bramkarz nie miał szans – opisuje Ostrowski. – Nie wiem, co się dzieje z naszym zespołem, przegrywamy mecze już w szatni, wychodzimy na boisko bez wiary w zwycięstw – zauważa Lucjan Fedak, prezes Tatranu. – Unia była o klasę lepsza i wygrała zasłużenie – przyznaje. Po 14 kolejkach Tatran ma zaledwie 5 punktów i jest pewniakiem do spadku do „A” klasy. (kg)