Ten punkt trzeba szanować

ChKS CHEŁMIANKA – SPARTAKUS DALESZYCE 1:1 (0:0)
0:1 – Skrzypek (59), 1:1 – Kompanicki (75).


ChKS: Drzewiecki – Kursa, J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kwiatkowski, Kotowicz, Uliczny, Kompanicki, Koszel, Kocoł, Budzyński (56 Jabkowski).

Chełmianka była wyraźnym faworytem sobotniej potyczki. Patrząc choćby na liczbę dotąd zdobytych punktów przez obie drużyny, czy miejsca, jakie zajmują w tabeli. Trener Artur Bożyk przestrzegał jednak przed hurraoptymizmem i przypominał, że w poprzedniej kolejce Spartakus urwał punkty jednemu z głównych faworytów do awansu, Stali Rzeszów. I miał rację, bo goście z Daleszyc na stadionie miejskim w Chełmie pokazali się z dobrej strony. Do pojedynku z Chełmianką byli świetnie przygotowani zwłaszcza pod względem fizycznym i motorycznym. Miejsce Spartakusa w tabeli z całą pewnością nie jest adekwatne do tego, co potrafią na boisku piłkarze ze Świętokrzyskiego.

Chełmianka od pierwszych minut starała się narzucić swój styl gry, ale sforsowanie bardzo dobrze zorganizowanej formacji obronnej do łatwych nie należało. Spartakus, znając duże możliwości ofensywne środkowych pomocników gospodarzy, zagęścił środek pola i trudno było posłać celną prostopadłą piłkę w kierunku grającego w tym meczu na szpicy Michała Budzyńskiego. Gdy gospodarze starali się atakować skrzydłami, do Przemysława Koszela, czy Huberta Kotowicza od razu doskakiwało dwóch rywali, uniemożliwiając im precyzyjne dośrodkowanie w pole karne. Sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo, a w pierwszej połowie miejscowi bramce rywala poważnie zagrozili dopiero w 24 min., kiedy to z wolnego z 20 metrów uderzał Kamil Kocoł. Silnie uderzona po ziemi piłka na tyle zaskoczyła bramkarza gości, że ten nie zdołał jej złapać. Dopadł do niej Paweł Uliczny, dograł do środka i w ostatniej chwili strzał jednego z chełmskich zawodników zablokował obrońca Spartakusa.

Rywal z Daleszyc z każdą minutą poczynał sobie coraz śmielej. Kilka razy zagościł w polu karnym Damiana Drzewieckiego, a dwukrotnie mocno zadrżały serca chełmskich kibiców. Pierwszy raz po dośrodkowaniu z prawej strony, po którym piłka – niespodziewanie również dla Drzewieckiego – odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wyszła poza boisko, drugi zaś w 40 min., kiedy to z 12 metrów w słupek trafił Krzeszowski.

Drugą połowę nieco lepiej rozpoczął Spartakus. Chełmianka szukała sposobu na przeciwnika, lecz goście w dalszym ciągu grali dobrą piłkę, byli czujni w defensywie, a w pojedynkach jeden na jeden szybsi od chełmskich graczy. W 59 min. przyjezdni wyszli na prowadzenie. Po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła przed szesnastkę pod nogi Karola Skrzypka, a ten nie zastanawiając się wystrzelił jak z armaty. Futbolówka odbiła się jeszcze od obrońców i wpadła do bramki w górny róg. Drzewiecki był bez szans. Stracony gol na szczęście nie podłamał podopiecznych Artura Bożyka, którzy konsekwentnie dążyli do wyrównania.

Ciągłe pokrzykiwanie ze strony Rafała Kursy „nie załamujemy się, walczymy”, przyniosło skutek, choć gospodarze sytuacji zbyt wielu nie stworzyli. Widać jednak było, że zależy im na zmianie niekorzystnego wyniku. Wreszcie w 75 min. Chełmianka wyszła z szybkim kontratakiem. Mateusz Kompanicki dostał prostopadłe podanie na środku boiska, wyprzedził obrońców, pognał z piłką w kierunku bramki przeciwnika i będąc w polu karnym mocnym strzałem posłał futbolówkę do siatki. To siódmy gol kapitana Chełmianki w tym sezonie! W ostatnim kwadransie obie drużyny postanowiły zagrać o zwycięstwo i kibice oglądali wymianę ciosów. Jedni i drudzy mieli swoje okazje strzeleckie, ale piłkę meczową zmarnował Spartakus. W doliczonym czasie nie wykorzystał kontrataku z przewagą jednego zawodnika. Bardzo dobrze w tej sytuacji zachowali się jednak chełmscy stoperzy.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem remisowym. – Szanujemy zdobyty punkt, bo dziś przeciwnik pokazał wysoką jakość w zespole. Do przerwy trudno było nam kreować sytuacje, cieszy fakt, że potrafiliśmy doprowadzić do remisu. Ten jeden punkt ma dla nas dużą wartość – powiedział po meczu trener Artur Bożyk. Z kolei szkoleniowiec Spartakusa, Andrzej Więcek, nie był do końca zadowolony z wyniku spotkania. Stwierdził, że jego zespół zagrał dobry mecz, miał kontrolę nad grą i był bliższy wygranej.

W sobotę 15 września Chełmianka w 8. kolejce rundy jesiennej zagra w Piszczacu z Podlasiem Biała Podlaska. Początek meczu o 13.00. Spotkanie odbędzie się bez udziału zorganizowanej grupy kibiców przyjezdnych. (s)