Tomasovia miała jakość

KŁOS GMINA CHEŁM – TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI 1:2 (0:1)
0:1 – Smoła (45), 0:2 – Szuta (70), 1:2 – Fornal (90).


KŁOS: Łopąg – P. Poznański (72 Huk), E. Poznański, Flis, Kowalski, Rak (80 Korona), Kamola, Grądz, Fornal, Bereda (63 Jabłoński), Drzewicki (58 P. Gierczak).

W swoim ostatnim jesiennym występie piłkarze Kłosa Gmina Chełm zanotowali jedenastą porażkę w sezonie, z czego aż dziewiątą różnicą zaledwie jednego gola. W meczu przeciwko Tomasovii zaprezentowali się o niebo lepiej, niż tydzień wcześniej w starciu z Lublinianką.

– Przyszło nam zagrać przeciwko naprawdę dobrej drużynie i nie mamy czego się wstydzić – mówił po meczu Robert Tarnowski, trener Kłosa. – Od samego początku graliśmy bardzo ambitnie, z dużym zaangażowaniem. Mecz można powiedzieć był wyrównany, stworzyliśmy sobie nie mniej okazji do zdobycia bramki niż Tomasovia, ale goście z przodu mieli więcej piłkarskiej jakości. Rywal w ofensywie był bardziej konkretny od nas, potrafił wykorzystać nadarzające się okazje.

Pierwsza połowa nie zapowiadała, że Kłos zejdzie do szatni na przerwę z niekorzystnym wynikiem. – Gra była wyrównana, a mimo to w 45 min. straciliśmy gola, choć wcześniej nic na to nie wskazywało, bo Tomasovia nie napierała na naszą bramkę. Co ciekawe, w doliczonym czasie popełniliśmy błąd, z którego mógł paść drugi gol dla przeciwnika, a wtedy byłoby raczej po meczu. Na szczęście Łopąg wyszedł obronną ręką z sytuacji „sam na sam” – opowiada trener Tarnowski.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, a mimo to goście zdołali podwyższyć wynik. – Znów zadecydowała jakość w ataku. Tomasovia miała jeszcze jedną dogodną okazję, ale poprzeczka uratowała nas przed utratą gola. Swoje sytuacje miał też mój zespół, jednak nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki. Dopiero w 90 min. uzyskaliśmy kontaktowe trafienie, ale na odrobienie strat było za późno. Dziś byliśmy też osłabieni kadrowo.

Oprócz Dawida Stepaniuka, nie było z nami Kazimierza Bali, a wiemy jak ważną postacią w zespole jest ten zawodnik. Przed nami przerwa zimowa, musimy poszerzyć kadrę, pozyskać dwóch, może nawet trzech zawodników o umiejętnościach czwartoligowych, solidnie przepracować okres przygotowawczy i walczyć do końca o pozostanie w lidze – dodaje R. Tarnowski.(r)