Trup, perfumy i narkotyki

Ariel J. powiesił się w łazience. Jego ciało ujawniono w poniedziałek (5 września). W mieszkaniu przy ul. Bydgoskiej – oprócz wisielca – policjanci znaleźli też dużo narkotyków, pieniądze i kastet. Wiadomo jednak, że do śmierci mężczyzny nie przyczyniły się osoby trzecie.

36-letni Ariel J. mieszkał sam przy ul Bydgoskiej w Chełmie. Od jakiegoś czasu w jego mieszkaniu trwał remont. Gdy sąsiedzi od kilku dni nie spotykali Ariela J., powiadomili policję. Mieszkanie było zamknięte, więc do środka trzeba było wejść przez okno. Po sprawdzeniu mieszkania, w łazience funkcjonariusze ujrzeli zwłoki 36-latka. – Na ciele mężczyzny nie stwierdzono żadnych obrażeń oprócz bruzdy wisielczej na szyi – mówi Andrzej Lebiedowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Chełmie. – Mieszkanie nie nosiło też najmniejszych śladów przeszukania bądź penetracji. Policjanci znaleźli w nim pieniądze, ok. 50 gramów substancji psychoaktywnych (amfetaminy i metadonu), kastet oraz duże ilości najprawdopodobniej podrobionych perfum. Postępowanie w tej sprawie trwa – dodaje Lebiedowicz. Ariel J. był doskonale znany każdemu chełmskiemu policjantowi i prokuratorowi. Wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem i wiele lat spędził w więzieniu. (bm)