Trzecie zwycięstwo u siebie!

Piłkarze Chełmianki wyszli na mecz w koszulkach z napisem „Dawid trzymaj się”. W ten sposób okazali swoje wsparcie dla kontuzjowanego Dawida Niewęgłowskiego.

ChKS CHEŁMIANKA – AVIA ŚWIDNIK 3:1 (2:1)
1:0 – Zawiślak (25), 2:0 – Kompanicki (32 karny), 2:1 – Mroczek (45+1 karny), 3:1 – Kursa (58).


ChKS: Drzewiecki – Kursa, J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kwiatkowski, Koszel (81 Kożuchowski), Uliczny, Kompanicki, Kotowicz (70 Jabkowski), Kocoł (86 Aftyka), Zawiślak (72 Budzyński).

AVIA: Wójcicki – Drelich (66 Partyka), Mykytyn, Jarzynka, Mater (70 Lusiusz), Głaz, Szymala (46 Kołodziej), Mroczek, Maluga, Białek, Prędota (83 Strug).

Sędziował: Michał Wasil (Lublin). Żółte kartki: Uliczny (C), Jarzynka, Szymala, Maluga, Mroczek (A). Widzów 750.

Już dawno piłkarze Chełmianki nie zanotowali tak dobrego początku sezonu na swoim stadionie. Podopieczni Artura Bożyka wygrali trzecie spotkanie z rzędu przed własną publicznością, co w poprzednich sezonach było niespotykane. To nie wszystko. Widzowie opuszczali trybuny usatysfakcjonowani grą chełmskich piłkarzy.

Chełmianka bardzo szybko zapomniała o dość pechowej porażce w Radzyniu Podlaskim, gdzie wyjątkowo nie miała szczęścia. Trener Artur Bożyk w krótkim czasie dobrze przygotował zespół do konfrontacji z kolejnym rywalem z województwa lubelskiego, w dodatku o wiele silniejszym kadrowo od Orląt. Sami zawodnicy również byli mocno skoncentrowani na środowej potyczce i już od pierwszych minut widać było, że bardzo zależy im, by wrócić na zwycięską ścieżkę. W wyjściowej jedenastce po krótkiej absencji znów zameldował się Przemysław Kwiatkowski, a ponadto na ławce rezerwowych usiadł już Paweł Jabkowski.

Pierwsze 45 minut w wykonaniu gospodarzy było bardzo dobre. Kto wie, czy to nie najlepsza „połówka”, jaką w tym sezonie rozegrali podopieczni Artura Bożyka. Już od pierwszego gwizdka sędziego Michała Wasila z Lublina widać było, że w tym meczu będzie nieustępliwa, momentami ostra, walka o każdą piłkę. Początek był wyrównany, pierwszy strzał oddała Avia, ale Damian Drzewiecki bez problemów poradził sobie z uderzoną z 20 m piłką. Chełmianka zrewanżowała się mocnym strzałem w wykonaniu Kamila Kocoła, po którym Adrian Wójcicki pewnie złapał piłkę.

W 13 min. gospodarze stworzyli sobie stuprocentową sytuację do zdobycia gola, której nie wykorzystał Krzysztof Zawiślak. Napastnik Chełmianki z 8 m przeniósł piłkę nad poprzeczką. Z każdą minutą akcje miejscowych zaczęły się zazębiać i Avia miała swoje problemy z grą w obronie. W 24 min. z rzutu wolnego z prawie 30 m groźnie strzelał Kocoł. Wójcicki z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Kocoł dokładnie dośrodkował z narożnika, Zawiślak – mimo asysty dwóch rywali – dostawił głowę i Chełmianka prowadziła 1:0. Goście próbowali odrabiać straty, ale obrona miejscowych tworzyła monolit nie do przejścia.

W 31 min. chłopcy trenera Bożyka przeprowadzili składną akcję prawą stroną boiska. Zawiślak zagrał w uliczkę do wbiegającego w szesnastkę Kwiatkowskiego i kiedy ten mijał obrońcę, rywal zamiast w piłkę, trafił w jego nogę. Decyzja sędziego mogła być jedna – rzut karny. Mateusz Kompanicki pokazał, że wyrasta na specjalistę od jedenastek i pewnie skierował piłkę do siatki. W doliczonym do pierwszej części meczu czasie gospodarzom przytrafił się jeden błąd w polu karnym. Chełmianie zgubili krycie, zostawili za dużo wolnego miejsca Krystianowi Mroczkowi, który sprytnym strzałem z 10 metrów pokonał Drzewieckiego. Wcześniej goście stwarzali zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry, jednak defensorzy Chełmianki we własnym polu karnym grali bardzo uważnie.

Od pierwszych minut drugiej części spotkania Avia zaatakowała. Już po kilku sekundach Wojciech Białek z ponad 30 metrów kopnął futbolówkę, chcąc przelobować Drzewieckiego, ale na szczęście dla Chełmianki piłka otarła się o poprzeczkę i wyszła poza boisko. Świdniczanie szukali okazji, jednak nie bardzo wiedzieli, jak przedrzeć się przez szczelną obronę gospodarzy. W dodatku w 58 min. stracili gola. Chełmianie z lewej strony boiska wykonywali rzut wolny. Dobre dośrodkowanie Kocoła na bramkę zamienił Rafał Kursa strzelając głową przy samym słupku.

Avia jeszcze próbowała atakować i najbliższy zdobycia gola był Białek, ale w środowe popołudnie superstrzelec gości nie miał dobrze ustawionego celownika. Z kolei miejscowi kilka razy groźnie skontrowali, mogli nawet pokusić się o kolejne gole, ale zawodziło rozegranie piłki pod bramką. A gdy już ta znalazła adresata, brakowało skuteczności. Tak czy owak Chełmianka odniosła zasłużone zwycięstwo. W trzech meczach przed własną publicznością zgromadziła komplet punktów. Miejmy nadzieję, że chełmski stadion w tym sezonie będzie twierdzą nie do zdobycia przez rywali!

A już w sobotę 1 września zespół trenera Bożyka rozegra kolejny mistrzowski mecz. W Oświęcimiu o 17.00 zmierzy się z tamtejszą Sołą. Spotkanie zostanie rozegrane bez udziału zorganizowanej grupy kibiców drużyny Chełmianki. Gospodarz uzyskał zgodę prowadzącego rozgrywki Małopolskiego Związku Piłki Nożnej na rozgrywaniu spotkań bez kibiców gości, ze względu na zły stan przeznaczonej dla nich trybuny… (s)