Trzy karne w Fajsławicach

FRASSATI FAJSŁAWICE – GRANICA DOROHUSK 3:1 (1:1)
1:0 – Adamiak (29 karny), 1:1 – Miksza (40 karny), 2:1 – Adamiak (83 karny), 3:1 – Olech (90+3).
FRASSATI: M. Czajka – K. Baran, Lipa, Dzirba, M. Baran, Chruściel (46 Młynarczyk), Robak, Adamiak, S. Baran, Olech, Stefaniak (73 Majchrowski), Trener – Jerzy Szych.
GRANICA: Kopeć (88 Koguciuk) – Furmanik, Niemiec, Słomka, Giedz (78 Zagoła), Biniuk, Swatek, Miksza, Szymczuk, Okoń, Lutruk. Trener – Arkadiusz Słomka.
Sędziowali: Klecha oraz Domański i Grodek.
Czwartą porażkę z rzędu zanotowali zawodnicy Granicy, która jeszcze w ubiegłym sezonie grała w IV lidze. – Po raz kolejny nie potrafimy zagrać konsekwentnie do końca meczu – powiedział po ostatnim gwizdku Arkadiusz Słomka, trener zespołu z Dorohuska. Granica zagrała dobrą pierwszą połowę, zakończoną remisem. Padły w niej dwie bramki strzelone z rzutów karnych. Pierwszego dla gospodarzy wykorzystał Adamiak, drugiego dla gości strzelił Miksza. – Obraz naszej gry w drugiej połowie zmienił się o 180 stopni. Brakowało przetrzymania piłki z przodu i w środku pola. Futbolówka wracała jak bumerang na naszą stronę, a szybko grające Frassati wyprowadzało groźne kontry – relacjonuje Słomka. W efekcie gospodarze strzelili w końcówce dwie bramki (jedną po kolejnej „jedenastce”) i zapewnili sobie trzy punkty. – Staram się publicznie nie komentować pracy sędziów, ale jeżeli chodzi o te podyktowane karne… W takich meczach jak ten, czyli meczach walki, każda błędna decyzja sędziego może ustawić mecz. Szkoda wysiłku ludzi, którzy zostawiają serce i zdrowie na boisku, a sędzia nawet nie wie, jak wytłumaczyć swoją decyzję – mówi trener Granicy. Według A. Słomki, arbiter zapytany, dlaczego podyktował kolejny rzut karny dla Frassati, miał powiedzieć, że nie musi się z niczego tłumaczyć. I rzeczywiście, sędzia nie ma obowiązku wyjaśniać swoich decyzji, ale powinien podejmować je w taki sposób, żeby dla wszystkich osób zebranych na boisku, były one zrozumiałe. Bo jeśli faul na karnego widzi tylko arbiter, to coś jest nie tak…
– Walczymy dalej i mocno wierzę w moich chłopaków, bo w każdym z przegranych ostatnio meczów nie byliśmy drużyną gorszą. Zabrakło trochę cwaniactwa i doświadczenia, ale mamy młody zespół z potencjałem – podsumowuje Słomka. (kg)