Trzy punkty po walce

LUTNIA PISZCZAC – VICTORIA ŻMUDŹ 1:3 (1:2)
0:1 – Paskiv (4), 1:1 – Zaciura (19), 1:2 – Ścibior (31), 1:3 – Struk (88).
VICTORIA: Wasyniuk – Brodalski, Rzążewski, Wagner, Grądzki, Pawelec (18 Kasprzycki), Paskiv, Misztal (70 Fornal), Ścibior, Sawa (52 Struk), Tywoniuk (82 Nowicki).
– Obawialiśmy się tego spotkania, bo po meczu z Chełmianką w Lutni doszło do zmiany trenera. Wiadomo, że gdy przychodzi nowy szkoleniowiec, zespół chce pokazać się z jak najlepszej strony. Widziałem Lutnię w Chełmie i przyznam szczerze, iż dziś drużyna z Piszczaca prezentowała się dużo lepiej, niż przed tygodniem – mówił po meczu Piotr Moliński, trener Victorii.

Początek spotkania dla gości był wymarzony. Po rzucie wolnym i dośrodkowaniu Kamila Sawy ładną „główką” popisał się Igor Paskiv, zdobywając prowadzenie dla Victorii. Ten gol nieco ustawił pojedynek, choć w 19 min. Zaciura wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych przeciwnika i doprowadził do remisu. Strata bramki na podopiecznych trenera Molińskiego podziałała mobilizująco. W 31 min. po dokładnym dograniu piłki przez Roberta Wagnera do siatki trafił Damian Ścibior. Victoria starała się kontrolować przebieg meczu, nie pozwalała miejscowym rozwinąć skrzydeł i groźnie kontrowała. W samej końcówce po akcji Kamila Nowickiego, strzale Ścibiora bramkarz Lutni odbił piłkę, dopadł do niej Dominik Struk i uderzeniem głową ustalił wynik spotkania.

– Wygraliśmy zasłużenie, ale nie był to łatwy mecz. Kosztował nas mnóstwo zdrowia. Pawelec zszedł z boiska z kontuzją, natomiast Sawę zdjąłem, bo był mocno poturbowany. Nie wiem, czy obaj zagrają w kolejnym meczu – podkreśla P. Moliński.
A już w następnej kolejce Victoria zmierzy się u siebie z beniaminkiem LKS Milanów. Będzie zdecydowanym faworytem tego starcia.(red)