„Tylko” 6:0…

ChKS CHEŁMIANKA – LKS MILANÓW 6:0 (4:0)
1:0 – Koprucha (2), 2:0 – Prytuliak (31), 3:0 – Budzyński (42), 4:0 – Koprucha (44), 5:0 – Budzyński (60), 6:0 – Kuśmierz (67).
ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Krupski, Maliszewski (73 Jodłowski), Krzyżak, Chariasz, Jabkowski (46 Kuśmierz), Prituliak, Budzyński, Koprucha, Kompanicki.
Przed spotkaniem kibice Chełmianki zastanawiali się, ile bramek strzelą podopieczni Artura Bożyka najsłabszej drużynie lubelskiej czwartej ligi. Skończyło się na sześciu golach, choć gdyby Mateusz Kompanicki, Michał Budzyński, Damian Koprucha i Aleksiej Prytuliak wykorzystali wszystkie stuprocentowe sytuacje do zdobycia gola, zwycięstwo byłoby iście rekordowe, a Prytuliak na kilka trafień uciekłby Filipowi Drozdowi w klasyfikacji najlepszych strzelców, zaś Kompanicki na pewno zrównałby się ilością bramek z napastnikiem Hetmana Zamość.
Chełmianka do meczu przystąpiła bez aż siedmiu piłkarzy z podstawowego składu. Urazy wyeliminowały z gry Huberta Kotowicza i Damiana Falisiewicza, natomiast ze względu na pauzę za nadmiar żółtych kartek nie wystąpili: Michał Kobiałka, Jakub Niewęgłowski, Michał Wołos, Paweł Uliczny i Dawid Greguła.
Przez całe 90 minut Chełmianka niepodzielnie panowała na boisku. Rywal nie stworzył sobie nawet jednej dogodnej okazji do zdobycia bramki. Ba, nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Łukasza Kijańczuka. Lider rozgrywek czwartej ligi przewyższał przeciwnika o kilka klas. Chełmianie bardzo łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich, ale większości nie potrafili wykorzystać. Zresztą, mimo puszczenia sześciu goli, dobre spotkanie rozegrał bramkarz gości 34-letni Marek Grzywaczewski, który wieloma udanymi interwencjami uratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek.
Chełmianka już pierwszą akcję zakończyła zdobyciem bramki. Wrzutkę Prytuliaka z prawej strony na gola strzałem głową zamienił Koprucha. Ten sam zawodnik mógł chwilę później podwyższyć wynik, ale trafił w słupek. Kolejne dwie „setki” zaprzepaścił Budzyński, a jedną Kompanicki. W 31 min. Chełmianka przeprowadziła najładniejszą akcję w tym meczu. Piłka wędrowała od nogi do nogi jak po sznurku, Koprucha dograł Prytuliakowi, który nie zmarnował okazji. Przed przerwą Kompanicki wystawił piłkę Budzyńskiemu i było 3:0. Dwie minuty potem prawym skrzydłem przedarł się Paweł Jabkowski, dograł idealnie do Kopruchy, który nie miał problemów z ulokowaniem piłki w siatce.
W drugiej połowie Chełmianka dalej dominowała, jednak była mało skuteczna. Na listę strzelców bardzo chciał wpisać się Kompanicki, lecz w niedzielne popołudnie miał wyjątkowo źle ustawiony celownik. W 60 min. wynik podwyższył Budzyński, który w polu karnym zachował najwięcej zimnej krwi. Wynik spotkania ustalił 17-letni Damian Kuśmierz. Wychowanek Niedźwiadka Chełm z 12 metrów posłał piłkę do siatki obok wybiegającego z bramki golkipera Milanowa. Goście w drugiej połowie raz tylko przedostali się w pole karne Chełmianki, lecz strzał jednego z piłkarzy trafił w boczną siatkę.
Przed zespołem trenera Bożyka dużo trudniejszy przeciwnik. W sobotę 20 maja Chełmianka na wyjeździe zagra z Lewartem Lubartów. Początek spotkania o 17.00. (s)