Tylko Włodawianka z trzema punktami

Wszyscy nasi czwartoligowcy zagrali na boiskach przeciwników. W sobotę jako pierwszy wystąpił Kłos Gmina Chełm, który przywiózł bardzo cenny jeden punkt z Lublina. Start Krasnystaw dostał „baty” w Tyszowcach. Włodawianka natomiast odniosła cenne zwycięstwo w Biłgoraju, mimo że zagrała w osłabieniu. Porażki, choć rozegrała dobry mecz, doznała Victoria Żmudź.


LUBLINIANKA – KŁOS GMINA CHEŁM 1:1 (1:0)

1:0 – J. Baran (27), 1:1 – Kowalski (80).

KŁOS: Mucha – Stepaniuk, Flis, Poznański, Kowalski, Rak, Huk (60 K. Gierczak), Chmiel (80 Ciechoński), Kuśmierz (65 Bryk), Fornal (90 Górny), Drzewicki.

Na gorącym terenie w Lublinie piłkarze Kłosa rozegrali dobre spotkanie. Na początku przejęli inicjatywę i stworzyli dwie sytuacje strzeleckie, w tym jedną stuprocentową. Ze stałego fragmentu gry Lublinianka strzeliła jednak gola i już do końca pierwszej części meczu dominowała. W drugiej połowie Kłos obudził się i dążył do wyrównania. Gospodarze nastawieni na kontrataki liczyli, że podwyższą prowadzenie. Ostatecznie jednak to zespół trenera Roberta Tarnowskiego zdobył gola i doprowadził do remisu. Kolejny raz na listę strzelców wpisał się obrońca Kacper Kowalski. Podział punktów nie krzywdzi żadnej ze stron.

* * *

HUCZWA TYSZOWCE – START KRASNYSTAW 4:0 (1:0)

1:0 – Ziółkowski (34 karny), 2:0 – Kaznokha (49), 3:0 – Kaznokha (73), 4:0 – Maliszewski (81).

START: Wikło – Bielak, Wojciechowski, Nowakowski (60 Florek), Kwiatkowski, Sobów, Kabasa (55 Kiszyjew), Wójtowicz, Lenard, Szponar, Chochowski.

Sytuacja w tabeli jednej i drugiej drużyny nie jest do pozazdroszczenia. Obie przed tym meczem były w strefie spadkowej. – Kolejny mecz bez strzelonej bramki, liczyliśmy, że się przełamiemy, nie udało się. Mamy w zespole dziewięciu kontuzjowanych zawodników, to też ma wpływ na naszą postawę. Huczwa była zespołem lepszym, wygrała zasłużenie – powiedział po spotkaniu zawodnik Startu, Daniel Chariasz.

* * *

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – VICTORIA ŻMUDŹ 3:1 (1:0)

1:0 – Koprucha (12), 2:0 – Leszczyński (63), 2:1 – Sobiech (64), 3:1 – Bielak (85).

VICTORIA: Makowski – Brodalski (55 Kuczyński), Pogorzelec, Paskiv, Przychodzień, Furta, Brzozowski, K. Sawa (75 Krzyżak), Misztal (65 Persona), Sobiech, Lecki.

Powiślak u siebie jest bardzo groźny. Mało kto z Końskowoli wyjeżdża z punktami. W niedzielę przekonała się o tym Victoria Żmudź, choć wcale nie była gorsza od gospodarzy. Pierwsza połowa była dla Powiślaka, druga dla Victorii. – Strzeliliśmy na 2:1 bramkę i mogliśmy wyrównać, bo Michał Kuczyński miał stuprocentową sytuację. Nie wykorzystał jej, ale atakowaliśmy, wierzyliśmy w to, że ten gol padnie. Niestety, gospodarze skontrowali nas i było po meczu – powiedział trener Victorii, Piotr Moliński.

* * *

ŁADA BIŁGORAJ – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:2 (0:2)

0:1 – Jemioł (13), 0:2 – Magdysh (43), 1:2 – Dorosz (58)

WŁODAWIANKA: Polak – Kędzierski, Nielipiuk, Żakowski, Czarnota, Bartnik, Jemioł (89 Kowalewski), Magdysh, Walaszek, Stachański, Musz.

Oba zespoły do tej pory zgromadziły po 10 punktów. Nic więc dziwnego, że jedni i drudzy rozpoczęli mecz z wielką wolą zwycięstwa, by uciec rywalom na kilka punktów. Włodawianka pojechała do Biłgoraja osłabiona, bez m.in. Błaszczuka, Więcaszka i Sheliuka. – Pierwsza połowa była wyrównana, obie drużyny miały swoje okazje do zdobycia gola, jednak to my okazaliśmy się skuteczniejsi.

Mogło być 3:0, ale Jemioł nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji do strzelenia bramki – relacjonował po meczu trener Włodawianki, Marek Drob. W drugiej połowie Łada ruszyła odrabiać straty, strzeliła gola, ale na więcej włodawski zespół jej nie pozwolił. – Broniliśmy się dobrze, Łada starała się zdobyć wyrównującą bramkę, miała kilka okazji, ale nie były to sytuacje stuprocentowe – dodaje M. Drob. (s)