Tym razem nie udało się…

Rafał Kijańczuk z Chełma nie zdobył mistrzowskiego pasa rosyjskiej federacji Global 1 w MMA. W minioną sobotę na Gali Challenge 101 w Ałmatach w Kazachstanie uległ obrońcy tytułu Khadisowi Ibragimowowi.

– Nie udało się tym razem. Trochę głupio przegrać własną bronią, czyli szybko w pierwszej rundzie, ale taki to już sport. Rok w zawodowej karierze to za mało, aby wygrywać tytuły mistrzowskie w dużych organizacjach.

Zabrakło doświadczenia i obycia w walce. Popełniłem głupie błędy, spowodowane chyba tym, że stawka pojedynku trochę mnie przerosła. Być może jeszcze za wcześnie na takie starcia, choć gdybym mógł cofnąć czas, to i tak wziąłbym tę walkę, bo takich propozycji się nie odrzuca – napisał Rafał Kijańczuk po walce na swojej stronie na Facebooku.

Chełmianin z organizacją M-1 Global ma kontrakt jeszcze na trzy walki i jak zapowiedział, zamierza go wypełnić w całości. Rafał Kijańczuk, jak sam stwierdził, jest trochę poobijany po walce, ale po tygodniu odpoczynku zamierza wrócić do treningów i jeszcze przed wakacjami stoczyć kolejną zawodową walkę. Tymczasem jego rywal – Ibragimov najprawdopodobniej podpisze kontrakt z amerykańską federacją UFC.(r)