Udany finisz w rezerwacie

Wyścig Górski Prządki 2016 był ostatnią odsłoną tegorocznych Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Bardzo dobrze wypadli w nim reprezentanci Lubelszczyzny: Rafał Michalczak (A. Chełmski) wywalczył drugie i trzecie miejsce w klasie A/PL-1600, Jarosław Adamiak (A. Kielecki) dwukrotnie był trzeci w klasie E-I-2000, natomiast klubowy kolega i rywal Michalczaka – Tomasz Bartoszek w XIV rundzie zajął drugą lokatę. Medalowe pozycje zdobyte na trasie z Korczyny do Czarnorzek zagwarantowały trójce naszych kierowców miejsca na podium w końcowych klasyfikacjach sezonu 2016!
Najwięcej powodów do zadowolenia ze startu w Beskidzie Niskim miał niewątpliwie Rafał Michalczak. Piąty w rankingu klasy zawodnik A. Chełmskiego walczył o awans do czołowej trójki sezonu, tracąc do dwóch poprzedzających go rywali – Anny Wojewody (A. Orski) i Damiana Paligi (A. Ziemi Kłodzkiej) zaledwie jeden punkt. Tomasz Dybisz (A. Biecki), który w klasyfikacji był tuż za Michalczakiem odpadł z rywalizacji już na pierwszym sobotnim podjeździe treningowym (silnik), z kolei Wojewoda – na drugim treningu, poważnie rozbijając auto. Rafał w obydwu podjazdach wyścigowych był wyraźnie szybszy od Paligi, kończąc dzień na drugim miejscu w klasie, za mistrzem Polski Arkadiuszem Borczykiem (A. Małopolski). Zablokowana skrzynia biegów w aucie Damiana, zwiezionym z trasy drugiego, niedzielnego treningu oznaczała, że trzecia pozycja Michalczaka w klasyfikacji była już niezagrożona. Drugą lokatę przejął Tomasz Bartoszek, wypracowując nad klubowym kolegą 2,5 sekundową przewagę na każdej z prób wyścigowych. Końcowe wyniki w klasie A/PL-1600 w niedzielę były zatem identyczne jak w rankingu po czternastu rundach: Borczyk, Bartoszek, Michalczak. Jedyne czego można żałować, to to, że Rafał ze względu na zbyt niską frekwencję w klasie zgodnie z zapisami regulaminu nie otrzyma mistrzowskiej szarfy na uroczystym zakończeniu sezonu.

Jarosław Adamiak zdawał sobie sprawę, że walka o mistrzostwo w klasie E-I-2000 będzie nie lada wyzwaniem, więc zaplanował dodatkowy trening przed zawodami na torze w Ułężu, by sprawdzić ustawienia auta i własną formę. Niestety, prowadząca w klasyfikacji dwójka kierowców: Szymon Piękoś i Karol Krupa, pozbawiła naszego kierowcę złudzeń: nie licząc pierwszych podjazdów treningowych, w których Krupa wyraźnie odpuszczał, pozostałe próby padły łupem duetu z A. Małopolskiego. Jarek pewnie zajmował trzecie miejsca, choć na drugim sobotnim podjeździe wyścigowym, rozegranym na mokrej nawierzchni, była szansa na pokonanie któregoś z rywali; ostatecznie na mecie przewaga Piękosia wyniosła tylko 0,5 sekundy. W niedzielę Radosław Węgrzyn (A. Rzeszowski), niespodziewanie wyprzedził na ostatnim podjeździe naszego kierowcę o 0,1 sek., na szczęście czasowy zapas z pierwszej próby wystarczył Adamiakowi do obrony najniższego stopnia podium. Jarek wyjaśnił później, że pozwolił sobie na test 15-calowych kół, które nie najlepiej spisywały się w poprzednich rundach, aby w teoretycznie najszybszym podjeździe dnia ostatecznie rozstrzygnąć o ich dalszym losie. Czas okazał się gorszy od poprzedniego o 2 sekundy i stąd dopiero czwarte miejsce lublinianina w kończącej imprezę próbie. Dokładnie rok po debiucie w GSMP Adamiak wywalczył tytuł II v-ce mistrza Polski w klasie E-I-2000.

Teoretycznie niewiele do zrobienia w drodze po tytuł I wice mistrza Polski w klasie A/PL-1600 miał na trasie, przebiegającej przez rezerwat Prządki, Tomasz Bartoszek. Okazało się, że „niewiele” nie zawsze oznacza „łatwo”. Przysłowiowa kropka nad „i” mogła być postawiona już w sobotę, jednak plany wzięły w łeb po błędach na pierwszej próbie wyścigowej. Najpierw Tomek bronił się z niebezpiecznego uślizgu w miejscu, w którym dwa lata temu uderzył hondą w betonowy przepust, kilka zakrętów dalej mocno rozpędzona „Oranżadka” na hamowaniu do prawego zakrętu delikatnie zahaczyła o pobocze i w trochę dziwny sposób opuściła drogę zatrzymując się na oponach. Mimo, że uszkodzenia civika okazały się tylko kosmetyczne Bartoszek nie mógł samodzielnie wrócić na trasę i kontynuować jazdy. W efekcie w sobotę co prawda nie poprawił dorobku punktowego, ale dzięki zwycięstwu Borczyka miał już zagwarantowane drugie miejsce w rankingu sezonu. Kolejnym wyzwaniem dla kierowcy A. Chełmskiego, niezbędnym, by sięgnąć po wicemistrzowski tytuł, było ukończenie niedzielnej części imprezy. Wymuszał to regulamin, zgodnie z którym zawodnik musi być sklasyfikowany w co najmniej 50% +1 odbytych rund, a jak wiemy, Tomek w tym roku m. in. nie startował w Jahodnej i Limanowej. Tym razem obyło się bez przygód i drugim miejscem Bartoszek przypieczętował końcowy sukces.
Z Korczyny Łukasz Głowacki

Wyniki

XIII runda GSMP: 1. Igor Drotar (SVK, skoda fabia R5) 4:09,401, 2. Waldemar Kluza (A. Beskidzki, ford fiesta) +5,268, 3. Jan Milon (SVK, skoda fabia WRC) +10,543, 12. Adamiak (3. E-I-2000) +23,824, 40. Michalczak (2. A/PL-1600) +1:10,950.
XIV runda GSMP: 1. Drotar 3:43,809, 2. Piotr Ostrowski (A. Kielecki) +14,191, 3. Roman Baran (A. Rzeszowski, obaj mitsubishi lancer) +19,204, 8. Adamiak (3. E-I-2000) +33,559, 26. Bartoszek (2. A/PL-1600) +1:02,926, 31. Michalczak (3. A/PL-1600) +1:08,283.