Udany rewanż Eko Różanki

SPS EKO RÓŻANKA – TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI 3:0 (1:0)
1:0 – Waniowski (36), 2:0 – Waniowski (49), 3:0 – Sheliuk (86).


SPS EKO: Polak – Całka, Więcaszek, Jędrzejuk, Prus, Gołąb (62 Magdysh), Walaszek (90 Żakowski), Wieliczuk, Sheliuk (82 Sztybel), Waniowski (72 Błaszczuk), Romaniuk.

Na jesieni Eko przegrało w Tomaszowie Lubelskim 0:6. W niedzielę w Różance role odwróciły się. Podopieczni Jarosława Romaniuka zrewanżowali się przeciwnikowi i rozbili go 3:0. – Tomasovia była zaskoczona naszą postawą. Graliśmy agresywnie, staraliśmy się wyprzedzać rywala i nie dopuszczać go do sytuacji bramkowych. Bardzo dobrze w środku obrony zagrali Jędrzejuk z Więcaszkiem. Uspakajali naszą grę – mówił po meczu Antoni Kruk, kierownik drużyny Eko.
Tomasovia nie miała stuprocentowych sytuacji do zdobycia gola. Starała się podchodzić pod bramkę gospodarzy, ale jej ataki były rozbijane przed polem karnym. – A nawet jeśli obrońcy raz czy drugi nie nadążali, dobrze w bramce spisywał się Daniel Polak – podkreśla Kruk.
Eko na prowadzenie wyszło w 36 min. Bramkarz Tomasovii odbił piłkę, ta trafiła w obrońcę i spadła pod nogi Waniowskiego, który bez problemów skierował futbolówkę do siatki. – Goście protestowali, bo asystent sygnalizował spalonego, ale sędzia gola uznał, twierdząc, że Waniowski dostał piłkę od rywala, a nie swojego kolegi z zespołu – objaśnia Kruk.
Po zmianie stron Eko mądrze rozbijało akcje Tomasovii i groźnie kontratakowało. – Strzeliliśmy jeszcze dwa gole, w obu przypadkach asysty zanotował Romaniuk. Mieliśmy jeszcze trzy sytuacje, po których mogliśmy podwyższyć wynik. Tomasovia natomiast nie stworzyła sobie klarownych okazji do zdobycia gola. Cieszymy się z zasłużonego zwycięstwa, w sobotę udamy się do Lubartowa i tam na pewno powalczymy o kolejne punkty – przekonuje kierownik Kruk. (s)