Unia Białopole zdominowała Brata

BRAT SIENNICA NADOLNA – UNIA BIAŁOPOLE 0:3 (0:1)


0:1 – Zdybel (12), 0:2 – Bureć (85 karny), 0:3 – Mazur (88).

BRAT: Pypa – P. Szadura, Arnold Kister (27 K. Szadura), Ignaciuk, M. Szadura (85 Nowicki), Arkadiusz Kister, Wędzina, Urbański, Witka (46 Szczepaniuk), D. Jopek, Suduł. Trener – Andrzej Ignaciuk.

UNIA: Ulianiuk – Kwiatkowski, S. Kogut (90 Kaznowski), Bureć, Oleszczuk (63 Godlewski), Zdybel, Omelko, Dyczko, Steciuk, Stepaniuk, Jabłoński (80 Mazur). Trener – Waldemar Kogut.

Czerwone kartki: Arkadiusz Kister (B) w 84 min. za dwie żółte oraz Szczepaniuk (B) w 90 min. za faul.

W sobotę w Siennicy Nadolnej spotkały się pierwsza z drugą Unia Białopole drużyną chełmskiej okręgówki. Emocje były pewne i tych w meczu nie zabrakło. Ku zdziwieniu miejscowych kibiców to goście od początku narzucili rywalowi swój styl gry. Już w 12 min. po doskonałym podaniu Michała Jabłońskiego wynik otworzył niezawodny Adrian Zdybel.

– Kluczowa dla przebiegu meczu wcale nie była jednak ta bramka, a to, co stało się w 27 minucie – mówi Stanisław Lubaś, prezes Brata Cukrownik. – Kontuzji doznał nasz kluczowy zawodnik Arnold Kister i gra się nam posypała – przyznaje.

Arnold Kister zszedł z murawy z silnym bólem i naderwanym mięśniem dwugłowym. – Ta kontuzja i fakt, że goście zupełnie odcięli od gry Sebastiana Suduła okazały się kluczowe dla dalszego przebiegu boiskowych wydarzeń – przyznaje Lubaś. Po zmianie stron Brat próbował atakować, ale zawodnicy Unii perfekcyjnie się bronili i groźnie kontrowali. W 84 min. drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Arkadiusz Kister. Po jego faulu zawodnicy Unii szybko wznowili grę, Marcin Stepaniuk urwał się obrońcom gospodarzy, został sfaulowany w polu karnym, a Wojciech Bureć, kapitan zespołu z Białopola, pewnie wykorzystał „jedenastkę”. Minęły zaledwie trzy minuty, gdy Herman Ulianiuk, bramkarz Unii, długim podaniem uruchomił Pawła Mazura, a ten ustalił wynik na 0:3. Już w doliczonym czasie gry sfrustrowany Krystian Szczepaniuk kopnął jednego z zawodników gości i ujrzał czerwoną kartkę. – Zasłużenie, nie powinien się tak zachować, przegrywać też trzeba umieć i powiedziałem mu to po meczu – komentuje prezes Brata. – Chciałem pogratulować chłopakom z Białopola, zagrali bardzo mądrze, zdominowali nas w środku pola i zasłużenie wygrali. Nadal mamy jednak nad nimi punkt przewagi w tabeli, dlatego sprawa awansu do IV ligi jest otwarta. Już myślimy o kolejnym meczu, a z tego trzeba wyciągnąć wniosku – dodaje Lubaś. – Wygrać na gorącym terenie przy charyzmatycznej publiczności 3:0 to nie lada wyczyn – mówi z kolei Waldemar Kogut, trener zespołu z Białopola. – Plan nakreślony przed meczem zrealizowaliśmy w 100 procentach. Zagraliśmy bardzo dobrze i wynik tego dowodzi. Moim celem zawsze jest dawanie zawodnikom poczucia siły, aby w każdym meczu dawali z siebie więcej. Podobała mi się dzisiejsza gra z tak trudnym przeciwnikiem. Nie pozwoliliśmy mu na wiele, stanowiliśmy kolektyw i dzięki temu zwyciężyliśmy – dodaje. (kg)