Unia zmiażdżyła Włodawiankę

WŁODAWIANKA WŁODAWA – UNIA HRUBIESZÓW 0:5 (0:1)
0:1 – Poterucha (14), 0:2 – Goch (65), 0:3 – Poterucha (68), 0:4 – Oleksiuk (79), 0:5 – Poterucha (83).
WŁODAWIANKA: Polak – Aftyka, Bartnik, Drachanczuk, Leszczyński (70 Kiszyjew), Nielipiuk, Kuczyński, Błaszczuk, Zdolski (85 Zaborek), Więcaszek, Chodziutko (60 Kędzierski).
Trener Włodawianki, Marek Drob, po meczu przyznał, że nie spodziewał się takiego przebiegu spotkania. Gospodarze po wygranej w Żmudzi byli faworytem niedzielnej potyczki, tym bardziej, że do składu wrócił najlepszy snajper miejscowych Wojciech Więcaszek. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego przez Włodawę przeszła ulewa, co sprawiło, że murawa na boisku zrobiła się bardzo śliska.
Od pierwszych minut zaatakowała Unia. – Rywal natarł na nas z każdej strony, z powietrza, z dołu, z boku, dosłownie był wszędzie. Byliśmy zagubieni. Widać było, że Unia jest mocno zmotywowana, że chce wyjechać z trzema punktami. Mój zespół z kolei nie radził sobie. Nie grał tego, co potrafi, z drugiej strony zawodnicy z Hrubieszowa na zbyt wiele nam nie pozwalali. W dodatku z urazem grał nasz skrzydłowy Piotrek Chodziutko, który dużo daje drużynie. Gdyby był w pełnej dyspozycji, nasza gra w ofensywie wyglądałaby o wiele lepiej – podkreśla trener Marek Drob.
Do przerwy Unia mimo kilku dobrych okazji wykorzystała tylko jedną. Drugą połowę lepiej rozpoczęła Włodawianka. – W szatni dużo rozmawialiśmy o tym, co trzeba zrobić, by odmienić naszą grę. I pierwsze minuty drugiej części spotkania należały do nas. Zaczęliśmy grać coraz lepiej, Unia miała problemy w obronie. I kiedy wydawało się, że przejęliśmy kontrolę nad meczem, błąd popełnił sędzia Walczuk. Nie zauważył, jak napastnik Unii faulował w naszym polu karnym Artura Nielipiuka i nie odgwizdał przewinienia. Goście wykorzystali błąd arbitra i strzelili drugą bramkę. Ta sytuacja podłamała nas, można powiedzieć, że przestaliśmy wierzyć w zmianę wyniku. Unia poszła za ciosem i strzeliła jeszcze trzy gole. Muszę przyznać, że gra gości mogła się podobać. Tak dobrze we Włodawie zagrała tylko przed tygodniem Chełmianka. Dziś nie byliśmy sobą – powiedział po spotkaniu Marek Drob.
W kolejnym meczu Włodawianka zmierzy się na wyjeździe z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 14 maja o 16.00.(s)