V. Liga. Czerwono w Żółkiewce

Aż trzy czerwone kartki, sporo fauli i brutalnej gry obejrzeli kibice w Żółkiewce. W meczu, który wybraliśmy na najciekawszy w 4. kolejce chełmskiej okręgówki Hetman dość szczęśliwie pokonał Ogniwo Wierzbica. Pozycję lidera obroniła w niedzielę Sparta Rejowiec Fabryczny, która nie dała szans Ruchowi Izbica. Czwartą wygraną z rządu zanotowała też Unia Białopole, która pewnie zwyciężyła swoją imienniczkę z Rejowca. Wysoko i zdecydowanie wygrał w końcu Start, a w szeregach zespołu z Krasnegostawu błyszczeli m.in. Piotr Wójcik i Rustam Kiszyjew, którzy wbili Orłu Srebrzyszcze aż siedem bramek.

Dobrze sezon zaczął Spółdzielca, który zremisował w Siedliszczu z Granicą Dorohusk i zajmuje wysokie, piąte miejsce w tabeli. Ciekawie było w Siennicy Nadolnej, gdzie Brat prowadził z Tatranem Kraśniczyn 3:1, ale ostatecznie goście zdołali doprowadzić do remisu, a także w Fajsławicach gdzie do przerwy Hutnik Ruda Huta prowadził 3:2, by po zmianie stron stracić aż sześć goli. A oto komplet wyników 4. kolejki i strzelcy goli:

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – OGNIWO WIERZBICA 2:1 (2:1)

0:1 – Zwolak (12), 1:1 – Rycerz (33), 2:1 – Hawerczuk (40).
HETMAN: Ścibak – Wójcik, Armaciński, Bloch, Bielak, Grzegórski (90 Dąbrowski), Kasperek, Kufrejski (70 Małek), Sobiech, Rycerz, Hawerczuk (90 Więczkowski). Trener – Tomasz Tuczyński.
OGNIWO: Zagraba – Stańczuk, Szanfisz, Pilipczuk, Sobczuk (55 Wdowicz), M. Kołtun, Kłos (55 Charytanowicz), K. Hanc, Zwolak, Krupski (55 Kozina), P. Bąk. Trener – Jacek Kłos.
Czerwone kartki: Sobiech (H) w 54 min. za faul, Rycerz (H) w 93 min. za drugą żółtą kartkę oraz Zagraba (O) w 55 min. za niesportowe zachowanie.
Sobotni mecz otwierający czwartą kolejkę chełmskiej ligi okręgowej lepiej zaczęło Ogniwo. – Po raz pierwszy w tym sezonie zaczęliśmy spotkanie z jednym tylko napastnikiem i nastawiliśmy się na grę z kontry – mówi Artur Wawruszak, kierownik zespołu z Wierzbicy. Taka taktyka się opłaciła bo już w 12 min. goście przeprowadzili szybki kontratak zakończony trafieniem Bartłomieja Zwolaka. Stracona bramka ocuciła gospodarzy. – Ruszyliśmy do ataku i powinniśmy zdobyć ze cztery, pięć bramek – opowiada Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana. – Niestety dogodnych sytuacji nie wykorzystali Rycerz, Bielak, Górski czy Sobiech – dodaje. Mimo nieskutecznej gry zespół z Żółkiewki zdołał przed przerwą zdobyć dwie, dość przypadkowe bramki. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym sprytem wykazał się Rycerz potem po dośrodkowaniu Hawerczuka piłka odbiła się od jednego z obrońców gości i zmyliła Zagrabę. Po zmianie stron było jeszcze ciekawiej. – Gdy w 54 min. przygotowywaliśmy się do potrójnej zmiany jeden z zawodników Hetmana brutalnie sfaulował Damiana Krupskiego i wyleciał z boiska. Zrobiło się sporo zamieszania w efekcie czego nasz bramkarz Rafał Zagraba również obejrzał czerwoną kartkę. Niestety nie mieliśmy rezerwowanego golkipera i między słupkami musiał stanąć Norbert Charytanowicz – relacjonuje Wawruszak. Od 60 min. to goście dominowali, byli jednak nieskuteczni. – Norbert w bramce praktycznie nie miał roboty. Do końca próbowaliśmy doprowadzić do remisu, ale zawsze czegoś brakowało. Drużynie należy się jednak pochwała za waleczną postawę. Warto też dodać, że gospodarze grali bardzo brutalnie, w doliczonym czasie gry ich drugi zawodnik wyleciał z boiska za faul – podsumowuje kierownik zespołu z Wierzbicy.

FRASSATI FAJSŁAWICE – HUTNIK RUDA HUTA 8:3 (2:3)

1:0 – Stefaniak (1), 1:1 – Mazur (6), 1:2 – Głaz (14), 2:2 – Adamiak (22), 2:3 – Balcerek (40), 3:3 – Czajka (49), 4:3 – Robak (57), 5:3 – Czajka (68), 6:3 – Młynarczyk (71), 7:3 – Lipa (83), 8:3 – Korzeniewski (85).
Dziwny mecz obejrzeli kibice w Fajsławicach. Po 45 minutach musieli przecierać oczy ze zdumienia bo skazany na porażkę beniaminek z Rudy Huty prowadził z Frassati 3:2. – W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, przede wszystkim skutecznie, niestety w drugiej wszystko się posypało – mówi Jacek Płoszaj, trener Hutnika. – Mało tego. Po zmianie stron mieliśmy akcje, po których powinno być już 5:2 dla nas. Niestety byliśmy nieskuteczni – dodaje. Dramat gości zaczął się w 49 min., kiedy Czajka zdobył gola na 3:3. – Zaczęliśmy popełniać błąd za błędem i szybko traciliśmy kolejne bramki. Ostatecznie Frassati wygrało zasłużenie, choć trochę za wysoko – podsumowuje Płoszaj. Dla Hutnika była to czwarta porażka z rzędu w tym sezonie.

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – GRANICA DOROHUSK 1:1 (1:0)

1:0 – Stefańczuk (17), 1:1 – Sokołowski (63).
Spółdzielca, który w ubiegłym sezonie walczył o utrzymanie w chełmskiej okręgówce, ten sezon zaczął bardzo dobrze. Po czterech kolejkach drużyna z Siedliszcza usadowiła się w górnej części tabeli, a w ostatnią niedzielę zremisowała z wyżej notowaną Granicą. – Z przebiegu meczu byliśmy drużyną lepszą i należały się nam trzy punkty. Niestety graliśmy nieskutecznie i bardzo dobrze dysponowany był bramkarz gospodarzy – powiedział po ostatnim gwizdku Marek Grzywna, trener zespołu z Dorohuska. Dość powiedzieć, że po dwie „setki” zepsuli w tym meczu Grzegorz Świderski i Kamil Olęder. – Spółdzielca postawił na obronę, a że ma wysokich zawodników to biliśmy głową w mur – podsumowuje trener Granicy.

UNIA REJOWIEC – UNIA BIAŁOPOLE 0:5 (0:2)

0:1 – Sz. Łukaszewski (32), 0:2 – Jabłoński (45), 0:3 – Jabłoński (57)), 0:4 – Zdybel (60), 0:5 – Sz. Łukaszewski (67).
W starciu dwóch Unii zdecydowanie lepsza ta z Białopola. – Kontrolowaliśmy przebieg boiskowych zdarzeń od początku do końca spotkania, powinniśmy wygrać nawet osiem, czy dziewięć do zera, ale w kilku sytuacjach strzelaliśmy w bramkarza przeciwnej drużyny – powiedział po ostatnim gwizdku Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. Ozdobą meczu był pierwszy gol Szymona Łukaszewskiego. – Pięknie wykończył kontratak zainicjowany przez Dawida Steciuka. Ładna też była dobitka Jabłońskiego w 45 min. po rzucie wolnym bitym przez Zdybla – dodaje.

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – TATRAN KRAŚNICZYN 3:3 (2:1)

1:0 – P. Szadura (1), 2:0 – Suduł (14), 2:1 – Wójtowicz (45), 3:1 – Urbański (51), 3:2 – Tymicki (75), 3:3 – Tymicki (86).
Ciekawe spotkanie obejrzeli kibice w Siennicy Nadolnej. Faworyzowany Brat prowadził już z Tatranem 3:1, ale walecznie grający zawodnicy z Kraśniczyna zdołali w końcówce wyrównać. Bohaterem w drużynie gości został Mirosław Tymicki, który strzelił dwie bramki. Warto dodać, że gdy w 15 min. kontuzji doznał bramkarz Tatranu Sebastian Kowiński, między słupkami zastąpił go grający trener Marcin Ciechan. – Remis wydaje mi się być wynikiem sprawiedliwy, nie krzywdzi żadnej z drużyn. My jesteśmy zadowoleniu, że udało się nam wywieźć punkt z trudnego terenu, jakim jest Siennica Nadolna – mówi Lucjan Fedak, prezes zespołu z Kraśniczyna.

START KRASNYSTAW – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 9:0 (3:0)

1:0 – P. Wójcik (15), 2:0 – P. Wójcik (28), 3:0 – P. Wójcik (43), 4:0 – Kiszyjew (53), 5:0 – Kiszyjew (55), 6:0 – P. Wójcik (60), 7:0 – Kiszyjew (65), 8:0 – Kuczyński (72), 9:0 – Sadowski (88).
W meczu bez historii Start rozgromił beniaminka ze Srebrzyszcza aż 9:0. Cztery razy na listę strzelców wpisywał się Piotr Wójcik, a trzy – nowy nabytek zespołu z Krasnegostawu Ukrainiec Rustam Kiszyjew. Zawodnicy Orła, którzy w poprzednim sezonie zdecydowanie wygrali „A” klasę, na razie boleśnie przekonują się, jak spora różnica jest między VI, a V ligą. Po czterech kolejkach chełmskiej okręgówki zamykają tabelę, nie zdobyli punktu, a stracili aż 21 bramek.

RUCH IZBICA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 3:7 (1:4)

0:1 – Kiejda (1), 0:2 – Bodys (10), 1:2 – Gałka (15), 1:3 – Adamiec (25), 1:4 – Bodys (38), 1:5 – Adamiec (56), 1:6 – Góra (62), 1:7 – Kozioł (74), 2:7 – Jasiński (78), 3:7 – Jasiński (82).
Sparta zdecydowanie zwyciężyła w Izbicy i umocniła się na pozycji lidera. Bohaterami starcia z Ruchem byli Bodys i Adamiec, którzy po dwa razy pokonali bramkarza gospodarzy. – Graliśmy dziś ze zdecydowanie lepszym i przede wszystkim skuteczniejszym zespołem. Już w 1 minucie straciliśmy bramkę – powiedział po ostatnim gwizdku Piotr Zieliński, prezes Ruchu. Zespół z Izbicy ma przed sobą dużo pracy. Tak źle, od trzech porażek, Ruch dawno nie zaczął sezonu w V lidze.