Victoria bez argumentów

VICTORIA ŻMUDŹ – LUBLINIANKA LUBLIN 1:4 (1:2)
0:1 – E. Sobiech (10), 1:1 – Paskiv (27), 1:2 – E. Sobiech (30), 1:3 – E. Sobiech (47), 1:4 – E. Sobiech (51).
VICTORIA: Łopąg – Sawa, Rzążewski, Wagner, Struk, Paskiv, Kasprzycki, Tywoniuk, Nowicki, Fornal, Szymczuk (55 Misztal).
Problemów kadrowych Victorii Żmudź ciąg dalszy. Z powodu kontuzji i pauzy za kartki nie zagrali m.in. Muszyński czy Ścibior, a Robert Wagner wybiegł na boisko z urazem. Po meczu w Lubartowie miał założone na nogę szwy, mimo to przed sobotnim spotkaniem zdjął je i wystąpił. – Robert przed meczem zapytał mnie, czy mamy skład – opowiada Piotr Moliński, trener Victorii. – Mieliśmy jedenastu zawodników, więc zdecydował, że zagra. Niestety, kilku piłkarzy zachowało się nieprofesjonalnie, na kilka godzin przed meczem poinformowało mnie, że z różnych powodów na mecz nie przyjadą. Po zakończeniu rundy musimy zastanowić się co dalej, bo z takim podejściem trudno osiągać sukcesy.

Ostatni raz zespół ze Żmudzi u siebie wygrał 10 września, kiedy to pokonał POM Piotrowice. Osłabiona kadrowo Victoria nie była w stanie przeciwstawić się Lubliniance. Spotkanie toczyło się pod dyktando gości. Pierwszy gol padł po szybkim kontrataku, ale podopieczni Piotra Molińskiego zdołali odpowiedzieć bramką. W 27 min. po stałym fragmencie gry stan pojedynku wyrównał Igor Paskiv. Kilka minut później Lublinianka przeprowadziła groźny kontratak i było 1:2. Inna sprawa, że strzelec obu goli dla gości Erwin Sobiech miał wyjątkowo dobry dzień i mógł zdobyć jeszcze kolejne gole. Po zmianie stron na boisku niewiele się zmieniło. – Na dzień dobry znów po kontrze dostaliśmy trzecią bramkę i w zasadzie było po meczu, tym bardziej, że kilka minut później było już 1:4. Po dośrodkowaniu z połowy boiska na 17 metr Sobiech uderzył z pierwszej piłki i Michał Łopąg był bezradny – mówił po meczu trener Moliński. – Przed nami jeszcze trzy spotkania, w których musimy poszukać punktów.
W kolejnym meczu Victoria Żmudź zagra na wyjeździe z Kryształem Werbkowice. (red)