Victoria czerwona, ale zwycięska!

VICTORIA ŻMUDŹ – POM PIOTROWICE 2:0 (1:0)
1:0 – Ścibior (5), 2:0 – Paskiv (62)
VICTORIA: Łopąg – Grądzki, Wagner, Grzywna, Rzążewski, Paskiv, Kasprzycki (85 Muszyński), Struk (86 Misztal), Ścibior, Zieliński (46 Paweelc), Tywoniuk (90 Szymczuk).
Czerwone kartki: Ścibior za faul (10 min.), Wagner za dwie żółte (67 min.).
Podopieczni Piotra Molińskiego bardzo chcieli zainkasować po raz drugi w tym sezonie trzy punkty. Na boisko wybiegli zmotywowani z wiarą w końcowe zwycięstwo. Już w 5 min. Robert Wagner posłał piłkę w kierunku Damiana Ścibiora, ten wykorzystał nieporozumienie między stoperem, a bramkarzem POM-u, uderzył piłkę głową i przelobował golkipera rywali. Pięć minut później Ścibior był już pod prysznicem. Za atak wślizgiem w nogi rywala sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. – Był wślizg, ale tuż przed kontaktem z przeciwnikiem, Damian starał się schować nogę. Może i nieco spóźnił się, ale nie był to atak na czerwień, bardziej należała się „pomarańczowa” kartka – żartował po meczu Piotr Moliński.
Grająca w dziesiątkę Victoria cofnęła się na swoją połowę i nastawiła na grę z kontry. Do przerwy bliski zdobycia gola był Mateusz Tywoniuk. Miał dwie dogodne okazje, ale żadnej nie wykorzystał. – To nie były łatwe sytuacje do wykończenia, choć przy odrobinie szczęścia jedna mogła zakończyć się golem – mówi szkoleniowiec gospodarzy.
W drugiej połowie znów z dobrej strony pokazał się Tywoniuk. – Mateusz miał dwie kolejne okazje. Pierwszą sam na sam zaprzepaścił, ale przy drugiej zachował się wzorowo. Zauważył lepiej ustawionego Igora Paskiva, który strzałem z bliska dopełnił formalności i prowadziliśmy 2:0 – opowiada Piotr Moliński.
Pięć minut po zdobytej bramce do Ścibiora dołączył Robert Wagner, który ujrzał drugie żółtko, a w konsekwencji czerwień. – Graliśmy w dziewiątkę i muszę przyznać, że tym razem szczęście nam dopisywało. Przeciwnik ruszył do ataku, stworzył sobie kilka bardzo dobrych okazji strzeleckich, ale żadnej nie wykorzystał. Dwa razy przed utratą gola ratował nas słupek. W innej sytuacji rywal mając przed sobą pustą bramkę, przeniósł piłkę nad poprzeczką – relacjonuje Moliński.
Grająca z kontrataku Victoria również stwarzała zagrożenie pod bramką POM-u. – Mimo iż było nas dziewięciu, mieliśmy sytuacje, by zamknąć mecz. Mogliśmy strzelić jeszcze co najmniej dwa gole. W sumie kibice obejrzeli ciekawy mecz. Cieszymy się z wygranej, bo bardzo chcieliśmy dziś zainkasować trzy punkty. Myślę, że gdyby nie czerwona kartka Ścibiora na początku meczu, to spotkanie wyglądałoby inaczej. W poprzednich kolejkach pech nas nie opuszczał, dziś z kolei możemy mówić, że mieliśmy furę szczęścia – podkreśla trener Victorii.
W następnej kolejce Victoria Żmudź zagra we Włodawie z Włodawianką. Niestety pojedzie tam bez pauzujących za kartki Ścibiora, Wagnera i Tywoniuka. Nie wiadomo również, czy do składu wróci leczący uraz, jakiego nabawił się w Końskowoli, Paweł Fornal. – Będą natomiast z nami Kamil Sawa, Wiktor Adamczuk i Kamil Nowicki – dodaje Piotr Moliński. – Łatwo nie będzie, ale nie pojedziemy do Włodawy po to, by położyć się na boisku.(red)