Victoria nie składa broni

LKS MILANÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 0:5 (0:3)
0:1 – Kasprzycki (4), 0:2 – Brodalski (25), 0:3 – K. Sawa (36 karny), 0:4 – Żmuda (70), 0:5 – Adamczuk (88).
VICTORIA: Łopąg – Brodalski, Wagner, Rzążewski, K. Sawa, Paskiv, Adamczuk, Kasprzycki, Żmuda, Misztal (81 Wasyniuk), Tywoniuk.
Jesienią piłkarze Victorii Żmudź sensacyjnie zremisowali u siebie z Milanowem 2:2. Co istotne, goście na to spotkanie przyjechali bez zawodników rezerwowych, a mimo to, wywalczyli remis. Gdyby podopieczni Piotra Molińskiego tamto spotkanie rozstrzygnęli na swoją korzyść, dziś byliby bliżej utrzymania. Przed nimi trzy bardzo trudne konfrontacje, z Lewartem, Lublinianką i Kryształem, które zadecydują o dalszym losie Victorii. Jeśli drużyna ze Żmudzi chce się utrzymać, musi przynajmniej dwa z tych meczów rozstrzygnąć na swoją korzyść i poszukać punktów w ostatnich dwóch spotkaniach z Kłosem na wyjeździe oraz Górnikiem II u siebie.
W Milanowie Victoria była zdecydowanym faworytem. Zespół trenera Molińskiego doskonale wiedział, że tylko zwycięstwo przedłuża jego szanse na pozostanie w czwartej lidze. Biorąc pod uwagę kłopoty kadrowe gospodarzy i fakt, że w ich szeregach na boisko wybiegł 47-letni zawodnik, jedyną niewiadomą przed meczem wydawały się rozmiary zwycięstwa zespołu ze Żmudzi.
Strzelanie już w 4 min. rozpoczął Damian Kasprzycki. Kolejne bramki przed przerwą dołożyli Brodalski i Kamil Sawa, choć okazji do strzelenia goli było więcej. Victorii bardzo zależało, by dokończyć mecz bez kontuzji i żółtych kartek. To się udało i zespół trenera Molińskiego może już w spokoju oczekiwać na starcie z Lewartem Lubartów, do którego dojdzie w niedzielę 28 maja o 17.00 w Żmudzi.(s)