Victoria nie składa broni!

VICTORIA ŻMUDŹ – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 2:0 (1:0)
1:0 – Paskiv (44), 2:0 – Furta (86).
VICTORIA: Wasyniuk – Brodalski, Wagner, Kołodziejczyk, Grądzki, Pogorzelec, Adamczuk, K. Sawa, Paskiv (70 Furta), Ścibior, Tywoniuk (85 Kasprzycki).
Dla piłkarzy Victorii mecz z Powiślakiem był z gatunków tych o życie. Porażka, a nawet remis, mocno skomplikowałyby sytuację podopiecznych Piotra Molińskiego w tabeli.
W pierwszej połowie zawodnikom przyszło zmagać się z potwornym wiatrem. – Nie można było kopnąć piłki z „piątki” za szesnasty metr. Wiało strasznie, graliśmy pod wiatr, Powiślak natomiast z wiatrem, ale nie wykorzystał tego atutu. Specjalnych zagrożeń pod naszą bramką nie było, ot takie stykowe sytuacje – opowiada Piotr Moliński. – Goście nie potrafili wykorzystać przewagi, natomiast w końcówce pierwszej części gry ładnym rajdem prawą stroną popisał się Damian Ścibior. Dośrodkował w pole karne, a nadbiegający Igor Paskiv dołożył głowę i prowadziliśmy 1:0.
W drugiej połowie Powiślak ani razu poważnie nie zagroził bramce Damiana Wasyniuka. – Goście mieli rzut wolny, po którym mogli strzelić gola, ale źle go wykonali. Mój zespół natomiast stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, po których można było podwyższyć wynik, ale dopiero w samej końcówce postawiliśmy kropkę nad „i”. Wiktor Adamczuk ładnie dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, a celnym strzałem popisał się Jurij Furta. Wygraliśmy zasłużenie, byliśmy bardziej zdeterminowani, cieszymy się z pierwszych w rundzie wiosennej trzech punktów – mówi P. Moliński.
W następnej kolejce Victorię czeka bardzo ważny mecz w Piotrowicach z POM Iskra. – Dla nas teraz wszystkie mecze są ważne. Ten najbliższy ma duże znaczenie, bo zagramy z przeciwnikiem, który również broni się przed spadkiem. Zrobimy wszystko, by wrócić do Żmudzi w dobrych nastrojach – podkreśla szkoleniowiec Victorii. (s)