Victoria walczy do końca

VICTORIA ŻMUDŹ – KRYSZTAŁ WERBKOWICE 2:1 (1:1)
1:0 – Pogorzelec (7 karny), 1:1 – Wołoch (45), 2:1 – Furta (81).


VICTORIA: Seniuk – Gregororwicz, Pogorzelec, Paskiv, Brodalski, Zwolak, K. Sawa (66 Misztal), Kasprzycki, Furta, Pakuła, Żmuda (90 Sz. Sawa).

Walcząca o ligowy byt Victoria Żmudź nie mogła pozwolić sobie na stratę punktów w spotkaniu z wyżej notowanym Kryształem Werbkowice. Podopieczni Piotra Molińskiego od pierwszych minut ruszyli na bramkę przeciwnika. W 7 min. po ładnej akcji Kasprzyckiego i Żmudy doszło do przewinienia w polu karnym gości i sędzia podyktował jedenastkę. Pewnym jej wykonawcą okazał się Tomasz Pogorzelec. Wynik mógł podwyższyć Jurij Furta, ale z 3 metrów nie trafił do pustej bramki, po ładnej akcji Pakuły. Przed przerwą Kryształ wykonywał rzut rożny. Obrońcy Victorii popełnili błąd w kryciu, nie upilnowali Wołocha, który z najbliższej odległości strzałem głową posłał piłkę do siatki.

W drugiej połowie Kryształ jakby stracił siły. Gospodarze uzyskali sporą przewagę w posiadaniu piłki. Mieli rzuty rożne, rzuty wolne, ale na gola musieli poczekać aż do 81 min. Wtedy to po dośrodkowaniu z rogu na długi słupek Furta pięknym uderzeniem z przewrotki pokonał bramkarza Kryształu. – Piłka wpadła w samo okienko! Gol – stadiony świata – opowiadał po meczu trener Piotr Moliński.

Po stracie gola goście ruszyli odrabiać straty, ale dwie minuty później Victoria mogła zamknąć mecz. Po faulu w polu karnym na Żmudzie, sędzia podyktował jedenastkę. Niestety, Pogorzelec, nie trafił w bramkę. Wynik do ostatniego gwizdka sędziego nie uległ już zmianie. – Uff, mamy trzy punkty, dalej walczymy, przed nami mecze z Powiślakiem, Eko i Kłosem. Mamy swoje kłopoty kadrowe, bo w najbliższym meczu zabraknie Pogorzelca i Kamila Sawy. Nie mniej jednak, nie poddajemy się – twierdzi P. Moliński. (s)