Victoria zostaje w IV lidze

VICTORIA ŻMUDŹ – KŁOS GMINA CHEŁM 1:1 (1:0)
1:0 – Furta (45+1), 1:1 – Huk (80).


VICTORIA: Furtak – Sz. Sawa (55 Pakuła), Pogorzelec, Krzyżak, Brodalski, Grądzki, Zwolak, Kasprzycki, Misztal (88 Janusz), Furta, Żmuda (85 Fronc).

KŁOS: Porzyc – Adamski, Kowalski, Poznański, Ciechoński, Bryk (56 P. Gierczak), Flis, Bala, Stepaniuk (72 Król), Wałczyk (63 Huk), Chmiel (56 Drzewicki).

Dla piłkarzy Victorii Żmudź był to ostatni występ w tym sezonie. Za tydzień podopieczni Piotra Molińskiego pauzują. Gospodarze wiedzieli, że nie mogą przegrać, bo nawet punkt dawał im pewne pozostanie w IV lidze. – Z pomocą przyszły nam też rezerwy Górnika Łęczna, które pokonały Ruch Ryki – podkreśla Piotr Moliński. – Remis z Kłosem dał nam utrzymanie. Cieszymy się, bo ten sezon był dla nas bardzo ciężki. Mieliśmy swoje problemy, głównie kadrowe. Przez liczne kontuzje zawodników, absencje za kartki w większości spotkań nie mogłem wystawić najsilniejszego pod względem personalnym składu. Myślę, że ci, co skazywali nas na pożarcie i mówili, że Żmudź nie zasługuje na czwartą ligę, są niepocieszeni. To był nasz siódmy sezon. Przed nami ósmy i musimy teraz odpocząć, a następnie zastanowić się, jak poukładać klocki, by nie powtórzyć błędów z tegorocznych rozgrywek. Finansowo nie jesteśmy potentatem w tej lidze, mamy jeden z najniższych budżetów, ale jeśli przeanalizujemy nasz skład, śmiało możemy stwierdzić, że zasługujemy na środek tabeli. Sęk w tym, że wspomniane już przeze mnie kontuzje mocno pokrzyżowały nam szyki – dodaje Moliński.

Sam mecz mógł się widzom podobać, zwłaszcza jego druga połowa. Victoria w pierwszej części spotkania była lepsza od przeciwnika, stworzyła kilka dogodnych okazji, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Gola do szatni strzelił dopiero Jurij Furta. Kłos z kolei do przerwy wyglądał blado, nie wypracował sobie ani jednej stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki. Po zmianie stron trener gości, Andrzej Krawiec dokonał kilku zmian i Kłos zyskał na jakości. – Zrobił się ciekawy mecz, obie drużyny dążyły do strzelenia gola. Można powiedzieć, że doszło do wymiany ciosów. Kłos wyrównał wynik, jednak do końca jedni i drudzy starali się rozstrzygnąć losy pojedynku na swoją korzyść – relacjonuje P. Moliński.

Dla Victorii był to ostatni w tym sezonie występ, z kolei przed Kłosem jeszcze jeden mecz, w sobotę 9 czerwca o 17.30 w Rożdżałowie drużyna z gminy Chełm zmierzy się z Lewartem Lubartów. (s)